wiosna



share

Czas przyjrzeć się krajobrazowi po zwycięskiej bitwie, w perspektywie jesiennych wyborów. Co widać? Porządek polityczny, który znamy od lat i w skrócie nazywamy PiS kontra reszta świata. Różnica polega na tym, że syndrom oblężonej twierdzy zmienił się na twierdzę poza zasięgiem pozostałych partii. Oczywiście na głowę nie upadłem i nie zamierzam pisać, że PiS nie ma z kim przegrać, zawsze może przegrać sam ze sobą, ale mam na myśli miejsce zajęte na polskiej scenie politycznej. Po stronie centroprawicy, nie, nie pomyliłem się, dokładnie centroprawicy, nie ma konkurencji dla PiS, co zresztą było jedyną celną diagnozą Koalicji Europejskiej, która próbowała uciekać w lewo.



share

Czytanie sondaży to od lat zajęcie dla satyryków i ten patologiczny stan nie jest wyłącznie polską specjalnością. Na świecie wygląda to bardzo podobnie, może jeszcze nie tak bezczelnie i zgodnie z życzeniami klienta, ale poziom manipulacji daleko nie odbiega. Tylko z tego względu należy sobie dać spokój z wygłupami, które przydzielają dwóm głównym partiom przewagę na poziomie 10-15%, w zależności od potrzeb poszczególnych ośrodków medialnych wykładających kasę na propagandowe pranie mózgu.



share

Pierwotnie chciałem jeszcze bardziej podkręcić sensację i napisać, że popieram eutanazję Biedronia, ale boję się Joachima Brudzińskiego i jego postępowań wszczętych z urzędu, dlatego ostrożnie obszedłem się z pałowaniem tej kukły. No i trochę taki nieswój, trochę przygaszony, nieśmiało powtarzam, że Biedronia PiS powinien szanować, a być może w przyszłości wypłacić dywidendę. Lewacki aktywista LGBT podkręcił tempo i wrzucił do debaty publicznej stary, ale zawsze jary temat. Największych degeneratów uznajemy za sól ziemi, ale starych i chorych dobijamy strzałem ze strzykawki w potylicę.

Strony