wiosna



share

Czasami i na kacu człowieka olśni i tak mnie właśnie olśniło, że niekoniecznie mamy do czynienia z czymś, co się na pierwszy rzut oka wydaje podziałem opozycji. Jeśli przyjmiemy do wiadomości naczelną zasadę, że siły „europejskiego postępu” są całkowicie zależne od swoich przełożonych w Brukseli i Berlinie, to trzeba być konsekwentnym. Początkowo sądziłem, że Biedroń to samotny harcownik, tacy się w przeszłości zdarzali po obu stronach, chociaż wcześniej niż później trafiali pod właściwe skrzydła, patrz Lepper. Wydawało mi się też, że media i sondaże Biedronia zjedzą, ale dzieje się coś przeciwnego.



share

Zaślepione ideologią oczy nie pozwalają spojrzeć szerzej na bieg politycznych wydarzeń w Polsce. Po konwencji Biedronia część prawicowych środowisk rzuciła się na znanego lewackiego aktywistę jak pies na kota, nie zastanawiając się przez chwilę, ile sensu jest w tej emocjonalnej reakcji. Oczywiście nie ma żadnego sensu, a jedynie zwykłe odruchy bezwarunkowe i reagowanie na poziomie eksperymentu Pawłowa. Postaram się uporządkować podstawowe fakty i wyciszyć niezdrowe emocje zanim ktoś nadgorliwy wyleje dziecko z kąpielą.



share

Pierwsza przyleciała tłusta mucha z Goldman Sachs, opowiedziała o ludziach kukiełkach i polowaniu na słonia. Długo sobie nie pofruwała dostała packą frustracji, zawiedzionych ambicji i tandetnej zemsty na szlachetnym pracodawcy. Już następnego dnia we wszystkich serwisach rekomendacje Goldman Sachs były na topie, a same akcje spadły o żałosne 3%, co oddaje skalę mupetów, że o słoniach nie warto wspominać. Druga mucha nie tylko fruwa, ale się nazywa, sęk w tej muszce jest taki, że fruwa coraz niżej i nazwisko ma coraz śmieszniejsze. Joanna Mucha zwolniła tego samego, którego zatrudniła i z nim jeszcze jednego, tak na wszelki wypadek. Odwrotna to działalność do dzielenia premii. Jak się dowiedzieli Polacy jeden stadion budowały dwie spółki menedżerskie, jedna nazywa się NCS, druga PL2012.

Strony