wiocha



share

Jak każdy mam swoje ulubione powiedzonka i powroty do starych tematów. Prowincję rozbierałem kilkanaście razy na czynniki, stroje i zachowania pierwsze. Ciągle też promuję autentyczną wieś, autentyczną prowincję i autentyczny styl bycia, bo to mój styl. Z perspektywy prowincjonalności, którą się chełpię, łatwiej jest mi ocenić wiochę w takiej dramatycznej postaci, jak: „Ewka premier w wielkim mieście”. Nie zgodzę się, że poruta jakiej narobiła prowincjonalna lekarka w kolorowym pisemku dla niezbyt wymagających kobiet, jest kategorią lekką, łatwą i nie godną komentarza. Przeciwnie, to najcięższy kaliber, ponieważ pokazuje w jakim miejscu znaleźliśmy się po 25 latach „wolności”. Wygłupy znanych aktorek i wschodzących gwiazdek są dość powszechne. Ba! Powstała taka chora moda, że przywódcy największych państw kąpią się z wydepilowaną „klatą” w Bajkale albo plewią ogródek przed Białym Domem.



share

Na jednym z portali, gdzie ludzi plotkuję i czasami powiedzą coś cennego, napisałem krótko: „Czasy są takie, że w rozkroku stoją tylko zdrajcy albo pożyteczni idioci”. Niech mowa będzie jasna i nawet deklaratywna. Sfałszowano wybory? Odpowiadam, że zdecydowanie tak i to na wielu poziomach, chociaż początkowo zwracałem uwagę, że lokalna sitwa PSL jest zabójcza i tego czynnika do dziś nie lekceważę. Fałszerstwo jest dla mnie faktem, ale to nie jedyny fakt, który warto zdecydowanie podkreślić. Idzie nowe i czas nowemu dać czytelne wsparcie. Na PiS głosuje najwięcej młodych i pokazują to wszystkie badanie, jak również nie słyszałem głosu, który by podważał ten nieprawdopodobny zwrot wyborczy. To drugi fakt, natomiast trzecim jest równie „nie pasująca” do PiS nowoczesność. Dziś w sejmie odrzucono projekt nowego kodeksu wyborczego, jaki mogła zgłosić partia pod nazwą Informatycy i Nowoczesne Technologie.



share

Dwa obrazki zamigotały mi przed oczami, gdy pierwszy raz zobaczyłem Ewkę błądzącą po czerwonym dywanie, a widziałem ten kabaret na żywo w TVN24, nim z Yotube zaczęły znikać filmy. Zaraz napiszę o jakie obrazki chodzi, tylko wcześniej jedna istotna uwaga. Mnie absolutnie nie przeszkadza nieporadność, gafa i mam głęboko w tyle, co napisze zachodnia prasa z powodu jakiegoś uchybienia protokolarnego polskiego polityka. Sam w życiu narobiłem tak wiele głupstw, że niejeden serwer mógłby się zawiesić. Mam oczy i krytyczne spojrzenie, parę moich publicznych występów poszło w eter i widzę, że gadanie do kamery to 1/10 z tego talentu, który Bozia mi dała, żebym pisał. Człowiek nie musi mieć daru do wszystkiego, ale powinien wiedzieć, do czego kompletnie się nie nadaje. Z drugiej strony nieporadność można nadrobić autentycznością i celem, który chce się osiągnąć i to właśnie są moje migoczące obrazy. Pierwszy to śp.

Strony