wartość



share

Proste prawdy ludowe, które słyszałem od dziecka, ale niestety się z nich śmiałem, dziś wracają z podwójną siłą. Odkąd sięgam pamięcią Babcia zawsze powtarzała: „Niech cię Pan Bóg broni pieniądze pożyczać i długi robić, bo przepadniesz”. Padały przy tej okazji również precyzyjne wskazówki od kogo szczególnie nie pożyczać, ale ekumenicznie nie będę psuł szabasu. Tyle wystarczy mądremu, proste słowa Babci, która ledwie 5 klas przedwojennej szkoły skończyła, ale nigdy nie dała sobie krzywdy, szkolonym złodziejom, zrobić. Sporo dobrej zabawy dostarczają wypowiedzi cyrkowców, którzy szarlatanerię „rejtingową” nazywają ekonomią. Tak prawdę mówiąc, od wielu lat uważam, że ekonomia jako taka ma identyczną wartość „naukową”, jak socjologia i psychologia. Ot taka teoretyczna zabawa, czasami intelektualna, najczęściej pusta paplanina. Świat jest zbudowany na konkrecie, czyli matematyce. Ile utniesz, tyle będziesz miał, ile sprzedasz tyle ci zabraknie.



share

Od lat w powszechnym obiegu idei krąży mniej lub bardziej akuratne omówienie procesu “kreacji pieniądza” przez banki lub - ściślej - przez system bankowy. Właśnie poszukałam odrobinę i całkiem niezłe znalazłam tutaj:

http://3obieg.p...

Autor nieco uskarża się, że niewielu ludzi opisany mechanizm rozumie. Ja jednak sądzę, że winien temu jest on sam i jemu podobni. Bo po pierwsze nie ustrzegł się od błędów w rozumowaniu, a po drugie nawet gdyby się i ustrzegł, dla jasności przekazu warto byłoby nieco zmienić terminologię.



share

W piątek o godzinie 20:45 w kanale PLANETE pokazali film z cyklu Najgorsza firma świata. Twórcy filmu pochodzą z kraju, którego obywatele znają się na robieniu pieniędzy, jak żadna inna nacja. Pewnie domyślacie się o jaki naród chodzi. W każdym razie pomijając wątki osobiste i inne pomniejsze tego filmu, z grubsza chodziło o to, że jeden Żydek pomagał drugiemu ratować jego podupadającą firmę. Przeglądając księgi jego firmy w pewnym momencie powiedział takie oto zdanie - "pieniądze nie pies, nie przylecą na zawołanie". I w tym momencie, zrobiło to na mnie piorunujące wrażenie, niby banał, ale jak trafny. NIby rzecz oczywista, ale czy dla wszystkich ? Naturalną koleją rzeczy przeniosłem to na polski grunt i zdziwienie, przecież tę sentencję można sparafrazować na różne sposoby, dobrobyt nie pies...., porządek nie pies...., zadowolenie nie pies...., itd., itp.

Strony