ustawka



share

Przez lata nauczyłem się jednej podstawowej rzeczy, jak chcesz być poważnym analitykiem sceny politycznej, to nie możesz się podniecać „oryginalnymi” diagnozami. Maniera dziennikarska jest taka, że im coś bardziej prostego, tym większy stek bzdur na temat prostoty trzeba wyprodukować. W tych dniach mieliśmy na tapecie wiele ciekawych rzeczy, ale praktycznie niezauważona przeszła zapowiedź prezydenckiego weta nowej ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego. Samo połączenie tych dwóch słów” „prezydent” i „weto” powinno wywoływać skrajne emocje, ale nic takiego się nie stało i to jest właśnie prostota.



share

I zaś nie wytrzymałem. I zamiast pisać swoje do cudzego się odnoszę. A mianowicie tekst - http://www.kont..., z którym zasadniczo całkowicie się nie zgadzam.

Jeden tylko problem mam z nim. Z jednej strony się nie zgadzam, ale z drugiej jest w rekscie zalążek tego co mnie dręczy.

A mianowicie dla czego?

Nie dla tego, żem zwolennik tego czy przeciwnik tamtego. Nie dla tego też, że zgadzam się z tezą autora kto dobry, a kto zły. Natomiast jedna sprawa mi spokoju nie daje. Jak zbiorę wpierdziel od menela w parku nocą i pozbawi mnie on portfela, czy jak mnie panie moherowe obiją parasolkami pod kościołem za niedostateczną miłość do instytucji czy Ojca Dyrektora to owszem będzie bolało, będzie żal pieniędzy czy potarganej fryzury (to, z braku fryzury taka przenośnia i ozdobnik) ale zdziwiony czy oszukany się nie poczuję.