ustawa



share

Jako jeden z nielicznych publicystów mam w zwyczaju podawanie dokładnych zapisów analizowanych projektów ustaw w odniesieniu do obowiązujących zapisów prawa. Tym razem tego nie zrobię, bo ludzie mają inny zwyczaj, pomijanie prawnej podstawy i interpretowanie na tak zwane oko. Generalnie poddawanie się tej presji i wygodzie jest barbarzyństwem, ale od każdej reguły są wyjątki i dziś w imię łatwości w rozumieniu tekstu, taki wyjątek czynię. Do sejmu wpłynęły dwa projekty ustaw, które mają regulować kilka spraw, ale wszyscy żyją „świętymi szmatkami”, jeden i drugi projekt jest nie konstytucyjny, żeby było śmieszniej i pokrótce napiszę dlaczego.



share

Zacznijmy od tego, że samo Ministerstwo Zdrowia w osobie ministra Niedzielskiego, potwierdziło wadę prawną rozporządzenia, czyli aktu najniższego rzędu, który jest jednocześnie aktem wykonawczym. Zaraz po tym oświadczeniu padła deklaracja, że rząd przygotuje przepisy, które umożliwią policji skuteczne egzekwowania nakazu zakrywania ust i nosa. Nic takiego się nie stało, wprawdzie rozporządzenie zostało zmienione, z łamiącego prawo, na jeszcze bardziej łamiące prawa i wolności konstytucyjne, ale to w nie w rozporządzeniu tkwi problem. O tym co jest problemem mówią prawnicy od Ordo Iris po RPO Bodnara, a takiej zgodności w wykładni przepisów, czy raczej bezprawia nie było nigdy.



share

Jarosław Kaczyński, dawno nie widziany na konferencji prasowej, dziś przedpołudniem wyszedł przed kamery i powiedział kilka zdań. Po pierwsze prace koalicyjne trwają, są trudne, ale wszystko będzie dobrze. Po drugie w ocenie Kaczyńskiego nastał najlepszy czas, aby się zająć poważną i europejską ustawą o zwierzętach futerkowych. Zacytuję bohatera z kultowej komedii: „No żeby ja był breszczaty na jedno oko, to bym może uwierzył”. W co konkretnie? W jedno i drugie. Breszczaty na „oba oczy” widzi, jak wyglądają rozmowy koalicyjne i rekonstrukcja rządu, a co do zwierząt i politycznego przypływu troski, to mi się z szacunku dla ludzkiej inteligencji nie bardzo chce tłumaczyć, jednak dla porządku w felietonie będę musiał.

Strony