USA



share

Ostatnie wydarzenia w USA to kolejny obraz „teraźniejszej przyszłości”, jaki nakreśliłem w swojej drugiej powieści „Pokój”. Muszę przyznać, że mam niebywałe szczęście jako autor i straszliwego pecha jako człowiek. Wizja literacka, która nigdy nie miała cech s-f, ale była rozprawą socjologiczną i metaforą zarówno obecnych czasów, jak i kierunku w jakim zmierza ludzkość, otrzymała dwa mocne potwierdzenia. Pierwszym jest „pandemia” i krocząca za nią „nowa normalność”, drugą upadek USA pogrążonych w tej samej otchłani absurdu, w jakiej tkwi postępowa Unia Europejska. Książkę napisałem w 2012 roku i dokładnie tak sobie wyobrażałem bieg zdarzeń, który teraz możemy obserwować. Prognoza socjologiczna staje się faktem, chociaż na razie mamy etap przejściowy, taką klasyczną rewolucję, ale bez przebudzenia pozostaniemy w ideologicznej malignie na zawsze.



share

Schematyczność opinii przypisanych do takich wydarzeń, jak to, które miało miejsce w Minneapolis-Saint Paul i czym podnieca się cały świat, jest niezmienna. Zawsze uruchamiane są te same emocje i te same „słowa klucze”, a tak naprawdę zwyczajne kłamstwa. Jakie konkretne kłamstwo króluje? Nawet całkiem inteligentni ludzie bezrefleksyjnie powtarzają: „Owszem, to nie był święty człowiek, ale to nie znaczy, że policja mogła go zabić”. Dyżurna brednia udająca zdrowy rozsadek i obiektywizm. Tymczasem prawda jest taka, że policjanci z Minneapolis nie zabili wielokrotnego przestępcy i narkomana o całkowicie wyniszczonym organizmie, ale notoryczny bandzior przegrał walkę z kuszeniem losu.



share

Przy analizowaniu dowolnych decyzji politycznych, czy zachowań społecznych zawsze zaczynamy od podstaw. Komu się wydaje to śmieszne albo uważa, że właśnie jest obśmiewany, musi… zacząć od podstaw. Zwracam najwyższą uwagę, że wszelkie teorie jakie się pojawiają w przestrzeni publicznej niemal zawsze oparte są na sensacyjnych detalach i piętrowych kombinacjach. Weźmy pierwszy z brzegu aktualny przykład, czyli obstrukcję ustawy „mieszanej” w senacie. Ile wersji się pojawiło? Około setki, łącznie z tą najbardziej absurdalną, że Grodzki będzie p.o. Prezydenta RP. A jakie są podstawy? Proste, PiS zależy, aby wybory odbyły się jak najszybciej, PO chce czasu, który działa na ich korzyść.

Strony