Unia Europejska



share

Widmo krąży po Europie… widmo deflacji!
Ze zgrozą zauważam i w Europie tendencję do wystąpienia deflacji. Najpierw jednak warto wyjaśnić, czym jest ta deflacja. Niestety w potocznym rozumieniu deflację kojarzy się tylko ze spadkiem cen, a więc cześć osób nie widzi w tym zjawisku niczego szkodliwego. Nic bardziej błędnego! Deflacja oznacza stan zapaści, w którym spada popyt, w związku z czym ograniczana jest produkcja, a więc rośnie bezrobocie. Ludzie tracą dochody, to mniej kupują. Znowu spada popyt, itd. itd...



share

Starzeję się niechybnie, i nie wynika to bynajmniej wyłącznie z kartek kalendarza ale i mojego pojmowania świata. Szczególnie te wszystkie wydarzenia dziejące się pod hasłem "kryzysu finansowego".
Mam jakieś nieodparte wrażenie, że rozgrywany scenariusz ma niewiele, a nawet zero wspólnego z tym o czym słyszymy na co dzień, w myśl zasady którą na własny użytek określam "nic nie jest takim jakie jest przedstawiane w mediach". Szczyt unijny, pakt fiskalny to wszystko ściema i pieprzenie w bambus. Klasyk teorii kapitału, towarzysz Marks, niewątpliwie nazwał by obecne zjawiska niczym innym jak akumulacją kapitału. Pytanie tylko, kto ten kapitał akumuluje obecnie? Odpowiedź jest niezmiernie prosta, Ci sami co zawsze.



share

Moja teza, że telewizja jest w stanie wywołać wojnę i przygotować rozejm, jest moja tylko dlatego, że nie widzę chętnych, aby poważnie się tezą zająć. Mam na myśli dosłownie tyle ile napisałem, nie jakieś tam metafory. Na pierwszy z brzegu dowód podam wojnę w Iraku, ale już wojna w Wietnamie, jeśli nie w Korei, była telewizyjna. Takie same korzenie ma radziecka wojna w Afganistanie, zaś najnowszym osiągnięciem telewizyjnym jest wojna w Gruzji, którą zaraz zastąpi wojna w Iranie. W tezie wojennej zawierają się pomniejsze zjawiska, bo jeśli coś działa maksymalnie skręcone w jedną stroną, znaczy, że musiało od czegoś skręt zacząć. Wojna zwykle zaczyna się od sprzecznych interesów, tutaj raczej niewiele się zmieniło na przestrzeni dziejów.

Strony