Ukraina



share

Po pierwsze na głowę nie upadłem, po drugie mam co robić, po trzecie nie interesuje mnie bicie piany. Wszystkie trzy powody są wystarczające, a prawdę mówiąc jeden z nich by wystarczył, aby nie szukać odpowiedzi na pytanie, czy nowy prezydent Ukrainy jest człowiekiem Putina? A gdy przyjmiemy do wiadomości najbardziej oczywistą i generalną prawdę, że cała Ukraina należy do Putina, to dalsze dywagacje stają się konkurencją dla komika Wołodymira Zełenskiego, który został prezydentem Ukrainy. Zamiast zajmowania się głupotami, warto zapytać co dla Polski z tego wszystkiego wynika.



share

W Ameryce rewolucja biurokratów z Deep State, której celem jest pozbycie się, zniszczenie śmiałka  trybuna Trumpa, który w ogólnym zamieszaniu wśród skorumpowanych elit wdarł się na najwyższy urząd supermocarstwa.  Wygląda na to, że idący dotąd gładko do sukcesu globaliści wyzyskujący w różnych jej aspektach lewicę, biedotę i genderowców  niespodziewanie napotykają na opór zwolenników tradycyjnych wartości egzemplifikowanych w instytucji rodziny, religii, własności prywatnej i narodowego państwa. Zapewne to zaskoczenie, gdyż po wydatnym zainwestowaniu w edukację od szkół podstawowych, przez szkoły średnie do ivy league wyższych uczelni amerykańscy lewacy muszą mieć jeszcze tego typu problemy. Już w przedszkolu mówią dzieciom: seks jest jak kromka chleba, kanapka, jest naturalny i wypływa z wolności i praw natury, chyba widziałaś kopulujące pieski? 



share

Sytuacja jest beznadziejna, gilotyna pokonała połowę trasy i jak wiadomo grawitacji nie da się powstrzymać, ani odwrócić. Jedyne co da się zrobić, to jak mówiła babcia Pawlakowa, kury połapać. Doradziłbym jeszcze schować PGR-y i kopalnie, które za chwilę zostaną sprywatyzowane. Balcerowicz jedzie na Ukrainę, by zasiąść tam w ławach rządowych obok Poroszenki. Jest to dla Ukrainy informacja odwrotna do radosnego: „Ludzie! Wyngiel je we wiosce, wyngiel przywiźli”. Nic nie przywiozą i co się da wywiozą do jakiegoś ciekawego kraju. Ostatnio modna jest Panama, ale temat trochę spalony, to pewnie trzeba będzie poszukać innej bananowej wyspy. Barokowo zrobiło się we wstępie i chyba nawet trochę powiało pogonią za dowcipem. Proszę wybaczyć, jednak nie potrafię się odnieść do tej informacji poważnie, bo pamiętam doskonale o jakim geniuszu i legendzie mówimy.

Strony