UE



share

No dobrze pojechał i pomińmy pytanie czy miał prawo, czy nie miał, czy jest liderem delegacji, czy sałatkę będzie wcinał jak Dyzma. Jest gość numer jeden w tym grajdole, wybrano go głosami demokratycznymi, są jakieś papiery, że można mu wiele, a pozostałe papiery pozostawiają wątpliwości, czy wolno mu wszystko. Stosuję zasadę, że rzeczy nie udowodnione działają na korzyść megalomana i rezygnuję z pytania, czy mógł jechać. Pytam po co prezydent pojechał na ten szczyt? Proste pytanie po co? Prosta odpowiedź ? miał prawo. Miał prawo, to jest tylko odpowiedź formalna, ta odpowiedź nie mówi, po co pojechał, ta odpowiedź mówi, że mógł jechać. Przez ostatnie dni dowiedziałem się z ust prezydenta i jego dworu, że jest najfajniejszy, że ma prawo i ma procedencję, że on jest pierwszy w państwie, a tamten jest czwarty w państwie, że jest oczywiste jak to on jest najważniejszy i tak mu dopomóż Bóg.



share

Niestety. Tusk straci na tym, jak nic. Ku rozpaczy jego wiernych zwolenników, jeśli tacy jeszcze istnieją. Zastanawiam się, co mogło doprowadzić do podjęcia przez pana premiera najnowszej decyzji. O zatrzymaniu samolotu rządowego w Brukseli i odebraniu możliwości skorzystania zeń przez pana prezydenta. Prawdopodobnie jest to mieszanka planu strategicznego i odczucia irytacji po wczorajszym spotkaniu w pałacu namiestnikowskim.

W planie strategicznym, wydaje się, przeważyła w otoczeniu premiera opcja "przeciąć ten wrzód", używając określenia Waldemara Kuczyńskiego. Czyli raz na zawsze pokazać Polakom "kto tu rządzi". Nie sądzę, aby to się udało. Ale gdyby - dobrze by się stało. Natomiast ciekawsza jest próba odtworzenia tego, co się mogło stać w ciągu ostatniej doby i co zapewne stanowiło ostateczny impuls do złośliwej, żeby nie powiedzieć chamskiej, decyzji samolotowej.



share

Zostawmy na boku wszystkie te żenujące sprawy, związane z samolotami, telefonami, wypowiedziami pracowników kancelarii premiera, prezydenta i samego Lecha Kaczyńskiego. Problem leży tak naprawdę gdzie indziej. Nie chodzi tu o ambicje i ambicyjki, lecz o interes państwa, oraz o przestrzeganie prawa, w tym głównie Konstytucji RP.

Strony