UE



share

Kiedy media, polityk albo prezes fundacji wyłowią z wody zwłoki dziecka w 999 na 1000 przypadków można być pewnym, że zbijają na dziecku kapitał. Profesjonaliści z odrobiną wyrzutów sumienia starają się przy tym zachować maksimum pozorów i nawet poszukać jakiegoś elementu, który ocierałby się o przyzwoitość. Czasy się jednak gwałtownie zmieniają i dziś profesjonaliści siedzą jedynie w znikających zakładach szewskich, czy piekarniach rodzinnych, gdzie chleb powstaje z zakwasu, nie z proszku. Politycy, media i prezesi fundacji, to nienażarci amatorzy, dlatego też nie przykładają żadnej wagi, jakiego trupa z morza wyłowiono. Przez kilka dni to zdjęcie, które publikuję bez zahamowań, obiegło cały świat jako ilustracja do tragicznej sytuacji uchodźców syryjskich uciekających przed wojną. Zwłaszcza lewicowe i „wolnościowe” agregatory masowo produkowały dramatyczne apele pod ideologiczne tezy.



share

Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym i być może tym samym czasie, w dwóch europejskich krajach odbędzie się referendum, jedno śmieszniejsze od drugiego. Patriotycznie zacznę od polskiej demokracji bezpośredniej i dopiero później napiszę parę słów o Grecji. Jak wiadomo sam pomysł na referendum, które ma dotyczyć między innymi JOW, pojawił się po I turze wyborów prezydenckich. Bronisław Komorowski w panice sięgnął po konstytucję położył ją na kalanie i dopisał projekt nowelizacji. Czysty przypadek determinowany strachem przegranego polityka zdecydował o tym, że w Polsce złą ordynację może zastąpić najgorsza z dostępnych ordynacji. Nie będą się szarpał z argumentowaniem krytycznej oceny JOW-ów, bo to nie ma najmniejszego sensu, ale jedną okoliczność przytoczę. Wczoraj Leszek Miller powiedział w TVN24 bardzo ciekawą rzecz, otóż opisywana przeze mnie patologia samorządowa w Lubinie wcale nie posiada takiej przewagi, jak się z wyników wyborów wydaje.



share

O tym, że żyjemy w interesującym historycznie czasie, nikogo już nie trzeba chyba przekonywać. Na naszych oczach spirala Historii idąc z lekkim poślizgiem po starych śladach zatacza nowy krąg. Pierwsza wojna światowa wybuchła w reakcji na incydent w Sarajewie, druga już nieco dalej na zachód w Polsce, zaczyn na trzecią, ze słowiańskim uśmiechem na wschodniej Ukrainie ugniata Putin.

Strony