tvp



share

Pierwsza plotka głosiła, że Jacek Kurski wraca na stołek prezesa TVP, ostatecznie głosami Lichockiej, Czabańskiego i Kruk dołączył do zarządu. W przywołanym zestawie nazwisk już zawiera się podstawowy problem. Kurski, Lichocka, Czabański to bodaj najmniej popularne postaci, nie akceptowane również przez znaczną część elektoratu PiS. Co je łączy? Sympatia Jarosława Kaczyńskiego, wszyscy i litościwie pominięta „umiem coś tam coś tam” Elżbieta Kruk, to są ludzie nietykalni na Nowogrodzkiej. Z czego wynika tak ślepa miłość Kaczyńskiego do polityków niestrawnych dla wyborców? Nie będę się rozwodził, o tym można napisać 100 felietonów z jedną kluczową frazą: „ręka Kaczyńskiego do kadr”. W każdym razie ci propagandyści z tak topornym podejściem do przekazu medialnego jak to tylko możliwe, zarządzają mediami publicznymi i będą zarządzać nadal.



share

Zgodnie nie tyle z przewidywaniami, co z naturą Rafała Trzaskowskiego, długo nie trzeba było czekać na pierwsze „Bronki”. Zaczęło się od pytań dziennikarza TVP Info o niespełnione obietnice, złożone w trakcie wyborów na prezydenta Warszawy. Odpowiedź byłaby szokująca, rujnowałaby demokracje i przypominała klimat lat trzydziestych ubiegłego wieku, gdyby udzielił jej polityk PiS. Ponieważ to Trzaskowski powiedział, że po wygranej w wyborach pozwalnia dziennikarzy TVP i w ogóle zrobi z cała telewizją porządek, to żaden „ból nie jest większy niż mój”. Prymitywna manipulacja Niedźwiedzkiego, który chciał sobie zrobić promocję, stała się symbolem cenzury, tymczasem to słowa Trzaskowskiego są prawdziwym skandalem. W takich przypadkach zwykło się mówić, że: ”w każdej europejskiej i liberalnej demokracji taki polityk skończyłby karierę”.



share

W polityce nie bierze się jeńców i nie ma żadnych innych sentymentów. Gdy przeciwnik poczuje krew, to ofiara może tylko uciekać albo kontratakować, rozejmu nie będzie. Atakuje się zawsze najsłabsze punkty i każde zwierzę polityczne takie słabości posiada. I wszystko w tej odwiecznej strategii jest na swoim miejscu, ale najpierw trzeba te słabe miejsca znaleźć. Część myśliwych z PiS rzuciło się na Trzaskowskiego od strony, gdzie plecy kończą swoją szlachetną nazwę i są pewni, że to jest najsłabsze miejsce ofiary. Pudło, w tym miejscu i Trzaskowski i wyborcy mają całe gadanie o LGBT, za przeproszeniem, gównie wylanym z Czajki, czy nieistniejącej „strefie relaksu” zbudowanej z palet.

Strony