tvp



share

Wielkich sensacji się nie spodziewam, są obszary wspólne dla Andrzeja Dudy i PiS i te na pewno nie wywołują najmniejszych sporów i wątpliwości. Jednym z takich obszarów jest reforma sądownictwa i chociaż doskonale pamiętam, bo byłem ostrym krytykiem prezydenta, że to właśnie tutaj doszło do największego kryzysu, to teraz sytuacja zmieniła się diametralnie. Można odnieść wrażenie, że Andrzej Duda zaostrzył swoje stanowisko i w radykalnym traktowaniu „najwyższej kasty” zbliżył się do Zbigniewa Ziobro. Wynika to w głównej mierze z nagonki, jakie środowiska prawnicze urządziły swojemu wrogowi, chyba numer jeden. Tak, że uspokajam, powtórki z 2017 roku raczej nie będzie, natomiast wiele się może zmienić, tu i ówdzie.



share

Taką wersję aksjologii, którą ukuł Michnik i z towarzyszami, na potrzeby własne, że dzieci nie odpowiadają za grzechy ojców, to chyba wszyscy znają. Oczywiście w tym sprytnym zabiegu Michnik i reszta pominęli, że te dzieci nie tylko żyły z grzechów i układów rodziców, ale broniły jak niepodległości wszystkich draństw, jakie rodzice popełniali i często dokładali własne. Ludzie z natury są leniwi i lubią proste rozwiązania, dlatego też mogę sobie w nieskończoność tłumaczyć o co tak naprawdę dzieciom KPP chodziło i jakie świństwa usiłują przykryć. Przeciętny Kowalski i tak kupi prostą wykładnię: „dzieci nie odpowiadają za grzechy rodziców”. Okazało się jednak, że tę lewicową „myśl” można rozwinąć i tak uczyniła inna lewicowa aktywistka, obecnie zaangażowana w „obozie patriotycznym”.



share

Pierwsza plotka głosiła, że Jacek Kurski wraca na stołek prezesa TVP, ostatecznie głosami Lichockiej, Czabańskiego i Kruk dołączył do zarządu. W przywołanym zestawie nazwisk już zawiera się podstawowy problem. Kurski, Lichocka, Czabański to bodaj najmniej popularne postaci, nie akceptowane również przez znaczną część elektoratu PiS. Co je łączy? Sympatia Jarosława Kaczyńskiego, wszyscy i litościwie pominięta „umiem coś tam coś tam” Elżbieta Kruk, to są ludzie nietykalni na Nowogrodzkiej. Z czego wynika tak ślepa miłość Kaczyńskiego do polityków niestrawnych dla wyborców? Nie będę się rozwodził, o tym można napisać 100 felietonów z jedną kluczową frazą: „ręka Kaczyńskiego do kadr”. W każdym razie ci propagandyści z tak topornym podejściem do przekazu medialnego jak to tylko możliwe, zarządzają mediami publicznymi i będą zarządzać nadal.

Strony