tvn



share

Mamy ostatnio media na topie, media mediom gotują ten los. O publicznej pisał nie będę, bo tam nawet nie wiadomo kto jest prezesem, kto komisarzem, napiszę o Wyborczej i TVN. Nic mnie tak dawno nie ucieszyło jak medialne nieszczęście tych dwóch tabloidów, chciałoby się powiedzieć, że trafiła kosa na kamień, ale to bardziej swój na swego trafił. Afera zaczęła się od Rymanowskiego, któremu Pacewicz nie zostawił na warsztacie suchej nitki. W branży zrobił się kocioł, jak tak można, żeby swój swego zjechał jak burego polityka. Ile ja się nasłuchałem moralnych wycieczek pod adresem tego i owego, jakbym podróże Kurskiego z Niesiołowskim oglądał. Wzięły się za łby ośrodki w imię jakości debaty, bo jakże by inaczej i taki spektakl urządziły, że aż się dusza raduje gdy widzi redaktorów-polityków. Spektakl w kilku aktach, ale pod jednym tytułem: ?O wyższości dziennikarstwa pisanego na dziennikarstwem mówionym?.



share

Gratulacje Boguś, mając na uwadze Twój styl, polityczny instynkt i jedyny w swoim rodzaju talent ta nagroda to Twoje naprawdę wielkie osiągnięcie!!!
No kto by się spodziewał... :0
TVN również gratuluję Bogusia!
"Dziennikarz TVN 24 Bogdan Rymanowski otrzymał tytuł Dziennikarza Roku 2008 miesięcznika "Press" - poinformowała TVN 24.
Tytuł przyznawany jest głosami kolegiów redakcyjnych polskich mediów za "profesjonalizm, promowanie światowych standardów pracy w mediach i przestrzeganie etycznych kanonów zawodu".

Hmm...
No machnę coś z pamięci, nie będzie to szczególnie trudne...
Rozmowa hipotetyczna, unikalny styl a'la Boguś...



share

Pogrążona w poważnych, wielowątkowych kontrowersyjnych dyskusjach, dostąję naraz sms-a: Czy ty to widzisz? Czy to jest jeszcze dziennikarstwo? Czy już normalne k......o?

Mirosław Drzewiecki podczas florydzkiego sylwestra trochę nadużył. No i doszło do szamotaniny z żoną, podobno o dostęp do komórki. Uczuleni na przejawy przemocy i molestowania płci wszelkiej, pojawili się natychmiast amerykańscy stróże prawa i pana przyszłego ministra wsadzili do ciupy. Wstępem do kultowego (przynajmniej od czasu obnażenia niewinnego handlu stanowiskami między PiS-em i SO) telewizyjnego programu było pytanie redaktorów Morozowskiego i Sekielskiego skierowane do ministra: Czy był pan kiedyś aresztowany? Minister zaprzeczył. I się zaczęło.

Strony