trwanie



share

Ten felieton nie jest instrukcją dla polityków, bo politycy powinni podejmować działania polityczne i dyplomatyczne, nie publicystyczne. Dzisiejsze słowa kieruję, przepraszam za śmiałość, do NARODU. Fora internetowe i przestrzeń publiczna jest wypełniona deklarowanym patriotyzmem i walką z wrogami Ojczyzny, dlatego w tytule nie popełniam żadnego błędu, ani niestosowności. Właściwie powinienem znacznie dosadniej określić wszystkich właścicieli awatarów z orłem w koronie, którzy przy byle okazji podwijają ogon i truchleją na widok kawałka paszkwilu podpisanego zagranicznym piórem. Kompleks narodu na wschodnich opłotkach Europy tkwi w Polakach jak cierń w zadku. Widzieliście tych „komisarzy” z Wenecji? To jest jedno z takich ciał, które w latach 30-tych ubiegłego wieku udawało, że w Austrii i Czechosłowacji nic się nie stało, ale w kolonii nad Wisłą mogą się dowolnie pobawić modelowaniem „demokracji”. Oni nie podejmują żadnych decyzji, oni wykonują zlecenia.



share

Ciekawy pomysł prezesa Kaczyńskiego, może nie taki całkiem świeży, ale chyba prezes znów ma tak zwanego „czuja”. Prezes i jego partia w głównym nurcie reglamentacji podrasowanych newsów nie ma szans. Prezes musi obejść główny nurt i dotrzeć do człowieka, co współcześnie wydaje się misją straceńca, niemniej prezes jest jak Polska scena polityczna: „nie ma alternatywy”. Z tych zasadniczych powodów nieco wtórny pomysł prezesa wydaje mi się jedynym możliwym. W tym pomyśle jest jeszcze jedna wartość.