tragedia



share

Więc co się stało?  Czy to potężny i gniewny Posejdon, Bóg Morza starożytnych Greków przybył aby uderzyć w centrum światowej lichwy Manhattan, aby ukarać i pomścić krwawiącą grecką gospodarkę?




share

Przepraszam za chłód, który wprowadzam już na początku artykułu, a właściwie w tytule, ale chciałbym, by tragedia rodzin skrzywdzonych przez wiadomych ludzi, miała wymiar zadośćuczynienia. By tak się stało trzeba na chwilę odłożyć sam dramat związany z zamianą ciał, bo jakkolwiek brzmi to okrutnie, ten element tragedii jest najmniej dramatyczny. Fakt, że zamieniono trumny w kontekście wielkiej mistyfikacji smoleńskiej z jednej strony jest tylko makabrycznym dodatkiem do hektarów kłamstwa, z drugiej pokazuje skalę, tylko trzeba tę skalę odpowiednio wyłowić. Co wiemy na pewno i do czego przyznała się kłamliwa ekipa Donalda Tuska, który się w mękach kończy? Ponad wszelką wątpliwość wiemy, że nikt ze strony polskiej nie brał udziału w sekcjach zwłok.



share

Wszystko wskazuje na to, że najstarszy numer świata, czyli napompowanie sondażowe jako podpowiedź „nie zmarnowania głosów” zadziała i Palikot wraz z menelami wszelkiej maści zadba o to, żeby Wersalu nie było. Jakkolwiek nie patrzeć na sondaże i prognozy wszystko wskazuje na to, że do stworzenia większości rządzącej będzie potrzebna koalicja nie dwóch, ale trzech partii. Jeszcze więcej wskazuje na to, że do sejmu wejdzie tylko pięć partii: PO, PiS, SLD, PSL, RPP. Nie chce mi się przy niedzieli komponować jakiś układanek, bo to i tak wszystko patykiem na wodzie malowane, w każdym razie przy takim układzie PiS jest niemal sparaliżowane. Prezes musiałby być bardzo zdesperowany i nakierowany na dokopanie Tuskowi, żeby pójść po władzę z Pawlakiem i najprawdopodobniej zamęczonym Napieralskim.

Strony