Tolerancja



share

Widziałem Pan Jezusa ze Świebodzina, no i jak zwykle patrzę sobie na takie zjawiska nieco bardziej skomplikowanym okiem niż prymitywne oczy ideologii i religii. Wysłuchałem wszystkich argumentów i ze wszystkimi się zgadzam. Jak nigdy, prawda? Jeśli chodzi o sztukę, jest to oczywiście kompletna odpustowa wioska, no nijak się nie da obronić tego monstrualnego kiczu. Jeśli mowa o akcie wiary, tu się też ze wszystkim zgadzam, chociaż słyszę sprzeczne opinie. Zgadzam się, że to bałwochwalstwo i cielec w złotej koronie. Zgadzam się, że to akt czystej i niepokalanej wiary, no tak to już po prostu jest, że jeden słucha Ani Wyszkoni, a inny Lecha Janerki.



share

Nie chciałbym się jakoś przesadnie chwalić i nie dlatego, że nie lubię, tylko przekaz może się popsuć. A chciałbym się pochwalić, że czuję się samozwańczym liderem oszołomów. Takim liderem, który nijak nie pasuje do klasyki gatunku, przez to staję się liderem nietykalnym. Lider ze mnie absolutny i nie do ruszenia. W porządku, sam już nie mogę tego czytać, zatem mówię od razu w czym rzecz. Okazuje się, że tak zwane oszołomy są niebywale łatwym celem, wystarczy oszołomowi wytknąć, że klepie pacierze, albo zawodzi patriotyczne pieśni i dlatego na mózg mu się rzuca z tą cała polskością i krytykowaniem wielkiego popkulturowego świata.



share

Szczerze pisząc, przed zamieszczeniem wczorajszego wstępu nie przeczytałem żadnego tutejszego bloga. Co prawda od jakiegoś już czasu zastanawiałem się nad skrobnięciem czegoś w sieci, ale nie wiedziałem co dokładnie miałbym pisać i gdzie. Padło na ten portal, bo przewinął się ostatnio kilka razy w radiowej Trójce.

Byłem pewny, że - mimo swojej nazwy - jak zwykle będę w mniejszości co do wyznawanych poglądów. A tu zonk. I mniejsza o to z kim i gdzie się budzę po imprezie.

W pracy dzisiaj miałem względny luz, więc kilka wpisów przeczytałem na swoim służbowym laptopie, z którego korzystam pisząc teraz ten tekst. Kątem oka spoglądam też na mecz Ruchu z Bełchatowem. Liczę na remis, jutro na porażki Wisły i Legii, a w niedzielę wybieram się na Bułgarską 5/7. Do kotła oczywiście.

Strony