testy



share

Ciężkie czasy, nie będę ukrywał, że dla mnie to okres głębokiej samotności i depresji, chociaż absolutnie nic nie zaskakuje. Wszystkie zachowania społeczne, polityczne i medialne są tak sztampowe, jak tylko można sobie wyobrazić, a jednak wpadłem w depresję, za którą odpowiedzialna jest skala i „inwencja”. Wczoraj nieodpowiedzialnie opuściłem miejsce kwarantanny i wszedłem ze swojej drewnianej chałupy schowanej w lesie, aby leczyć zerwane ścięgno Achillesa. Wybrałem się do przychodni NFZ, gdzie prywatny gabinet wynajmuje fizjoterapeuta. Przed gabinetem z panem terapeutą rozmawiała lub raczej komunikowała swoje uwagi pani sprzątaczka: „Sam pan powiedz, tych ludzi popier…o!”. Pan terapeuta uśmiechnął się i skinął głową.



share

Czasami i na kacu człowieka olśni i tak mnie właśnie olśniło, że niekoniecznie mamy do czynienia z czymś, co się na pierwszy rzut oka wydaje podziałem opozycji. Jeśli przyjmiemy do wiadomości naczelną zasadę, że siły „europejskiego postępu” są całkowicie zależne od swoich przełożonych w Brukseli i Berlinie, to trzeba być konsekwentnym. Początkowo sądziłem, że Biedroń to samotny harcownik, tacy się w przeszłości zdarzali po obu stronach, chociaż wcześniej niż później trafiali pod właściwe skrzydła, patrz Lepper. Wydawało mi się też, że media i sondaże Biedronia zjedzą, ale dzieje się coś przeciwnego.



share

Elbląg był doskonałym wskaźnikiem żywotności leminga w najszerszym tego słowa znaczeniu, bo trzeba pamiętać, że wybory odbyły się w regionie realnie socjalistycznym i „nowoczesnym”. Taki test nazywa się wchodzeniem do jaskini lwa, ale chyba niewielu się spodziewało, że do lwa wejdzie smok. Po wizycie w jaskini lew został wypunktowany, co oznacza, że podniesie się z desek i będzie rewanż. Przewidywania przed tym pojedynkiem nieco się rozchodzą, z jednej strony mówi się o "koalicji wszystkich" przeciw PiS, z drugiej odwołanie prezydenta z PO i powołania panią prezydent z PO, przekroczyłoby wszelkie granice paranoi. Naturalnie paranoja ma się w polityce całkiem nieźle, co oznacza, że wszystko w rękach opatrzności. Druga tura przed nami, a "pod nami" I tura wyborów na prezydenta Elbląga z 2010 roku, którą wygrała PO, jednak pełen rozkład głosów był wybitnie peerelowski:

Strony