terroryzm



share

Dziś już wiemy, że nie ma sensu uczyć się historii, drukować poświęconych jej książek dlatego, że podobnie jak klimat również historia podlega zmianom. Mówi się, że ten kto kontroluje przeszłość, kontroluje też przyszłość, a kontrolujący przecież się zmieniają. Pewnie dlatego Putin dokonał antysemickiego odwiertu w polskiej historii z okresu II wojny światowej. Z jednej strony wypada się cieszyć, że może wreszcie przestanie się bawić rakietami i pozna trochę wiedzy historycznej, szkoda jedynie, że ogranicza się do “hipersonicznych” źródeł stalinowskich. Jeszcze tylko brakuje, aby jako początkujący historyk oparł się (podobnie jak ci fachowcy od klimatu) na jakimś poważnym autorytecie w stylu małolaty Grety Thunberg, a pozostaną po nas tylko korniki i śmiech świstaka historii…



share

Nie istnieje chyba taka siła statystyczna, która byłaby w stanie policzyć ilość żartów, kpin i złośliwości wymierzonych w dyżurnego „eksperta” towarzysza Dziewulskiego. Jego nazwisko stało się wręcz synonimem śmieszności, egzaltowanych i oderwanych od rzeczywistości ocen. Mówisz Dziewulski i wszystko jasne, cała sala śpiewa z nami, a ludzie pokładają się ze śmiechu. Jak to się dzieje, że ktoś taki nadal bryluje w mediach? Pytanie retoryczne. W mediach głównie brylują ludzie, którzy nie mają absolutnie nic mądrego do powiedzenia, za to chętnie i karnie powtarzają brednie podsuwane przez sponsorów i właścicieli. Dziewulski bredził poprawnie politycznie i dokładnie takiego eksperta media poszukują. Pal sześć, że jego wiedza fachowa opiera się na PRL-u, ruskim Gaziku i oddziałach specjalnych Milicji Obywatelskiej, nie ma to żadnego znaczenia. Odpowiednie światło kamery, odpowiednia oprawa i pompuje się widzowi do głowy przekaz, pełen eksperckich opinii.



share

Jeśli w Wielkiej Brytanii upije się Polak i nasika do fontanny z całą pewnością dowiemy się, że to był Polak. Nie jakiś tam pijak, chuligan, ale Polak narobił bałaganu no i rzecz jasna wstydu całej Polsce. Taka samo będzie zdana relacja z kradzieży Mercedesa w Berlinie i ze spożycia kanapki z jajkiem w samolocie. Zupełnie inaczej przekazuje się informacje o największych grzechach żydowskich. Na czym to polega? Bardzo prosta technika, w ogóle się nie mówi, że seryjny morderca, gwałciciel, czy wielomilionowy złodziej to Żyd. Mało, że się nie mówi, przede wszystkim poprzez tresurę zabrania się mówić. Z jednej strony panuje jasne przekonanie, że ktokolwiek odważy się wskazać na złe uczynki Żyda, ten kariery w żadnej dziedzinie nie zrobi chyba, że sam jest Żydem i w ramach walki o wpływy zapracuje na awans. Z drugiej strony zawsze pod ręką jest antysemicki bicz.

Strony