telewizja



share

W programie TVP Info prowadzonym przez Michała Rachonia pojawił się Robert Tekieli i lewacki aktywista, którego nazwiska dla higieny i bezpieczeństwa dzieci nie wymienię. Szczerze? Mam żal, że szanowany przeze mnie Michał Rachoń zastosował taki wyświechtany zabieg zabijający wszelką racjonalną dyskusję. Posadzenie naprzeciw siebie oponentów ze skrajnych opcji ideologicznych i światopoglądowych, to taka niekończąca się „publicystyka” z udziałem dyżurnej pary: Tomasz Terlikowski i Kazimiera Szczuka. Nigdy i nic z tych „rozmów” nie wynikało poza mniejszym lub większym skandalem i wszyscy dziennikarze to wiedzą.



share

Dla nikogo, kto zna realia i choć raz był na zapleczu prawicowych mediów nie jest żadną tajemnicą pod kogo się podpiąć, aby przeżyć. Postronni też wiedzą, że istnieją trzy poważne ośrodki medialne, które walczą o wpływy. Ekipa Tomasza Sakiewicza, ekipa braci Karnowskich i ekipa Ojca Dyrektora. Gdzieś tam w tle pałęta się „Do rzeczy”, czyli ludzie środka. Główna walka toczy się o wpływy, kasę i rząd dusz – kolejność wybrałem przypadkowo. Papierkiem lakmusowym tego wszystkiego jest TVP, którą roboczo nazwano Telewizją Narodową. Jeśli ktoś ma życzenie wiedzieć, który ośrodek rządzi musi sprawdzić jacy dziennikarze tworzą szpicę.



share

Każdy właściciel i szefostwo telewizji żyje statystykami, choćby nie wiem jak się zarzekali. Po ostatnich badaniach telemetrycznych, które po pierwsze robi monopolista na runku, a po drugie Bóg jedyny wie jaką metodologią, szefostwo TVP popadło w panikę. W takim stanie emocjonalnym popełnia się najgłupsze błędy z całego katalogu możliwych błędów i tak też się stało. Nadal podtrzymuję zdanie, że z Jackiem Kurskim telewizja publiczna nigdy nie będzie taka, jaka powinna być. Argumenty przedstawiłem, opisałem również panującą w telewizji atmosferę i system rekrutacji. Nic się od tamtego czasu niestety nie zmieniło i nie mam w związku z tym najmniejszej satysfakcji. Przepraszam! Zmieniło się na gorsze. Jeszcze jako tako trzymają się „Wiadomości”, chociaż i tu pojawiły się „reformy” na siłę. Szczegółowych danych nie mam, ale na ile znam Panią Marzenę Paczuską, to mam wrażenie, że coraz więcej tam pomysłów, które nie są Jej pomysłami.

Strony