szacunek



share

Nie ma lekko, jak się uchodzi za osobę publiczną to się ponosi koszty funkcjonowania w przestrzeni publicznej, no i właśnie dziś przyszedł rachunek. Święta, nie święta, pod rygorem umorzenia postępowania musiałem się stawić przed wymiarem sprawiedliwości. Mógłbym opisać o jaką sprawę chodzi, ale to jest w tej opowieści kompletnie nieistotne i tylko zaśmieciłoby treść z morałem. Za to powinienem napisać o jaki sąd i jakiego sędziego chodzi, bo to z kolei jest istotą całej historii, ale z uwagi na fakt, że jesteśmy członkiem Unii Europejskiej bacznie obserwowanym przez rozmaite „demokracje liberalne” i „wartości europejskie”, nie wyrządzę krzywdy sądowi i Sędziemu.



share

Żydowski prezydent bił linijką po łapach, a Duda stał jak uczniak – skrót dla leniwych. W szampański nastrój wprawiają mnie wszystkie apele o zdrowy rozsądek, które z jednej strony są cenzurą prewencyjną, z drugiej podpierają się szantażem „szkodzisz Polsce, a z trzeciej, tej najśmieszniejszej, to po prostu wyraz bezsilności. Takie apele o rozsądek, żeby się powstrzymać, nie dać sprowokować, bo na to liczą nasi wrogowie, pojawiły się natychmiast po blamażu Andrzeja Dudy, który statystował prezydentowi Izraela o anonimowym nazwisku Reuven Riwlin. Dlaczego pozwoliłem sobie na tę małą złośliwość w poprzednim zdaniu, bo ona pokazuje skalę problemu.



share

W najmniejszym stopniu nie jestem zdziwiony postawą zatrudnionych w niemieckich i międzynarodowych mediach wyrobnikach. Nie dziwi mnie też postawa sprzedajnych polityków z polskimi nazwiskami, którzy swoje kariery zawdzięczają wyklepanym plecom przez zagranicznych mocodawców. Poniosło się po Polsce, że straciliśmy dobre stosunki z Francją z powodu zerwania złodziejskiego kontraktu z Airbusem na nędzne najdroższe na świecie helikoptery. W sekund pięć uruchomiono lament, że to jest skandal, który doprowadził do międzynarodowego kryzysu. Cała francuska prasa o tym pisała, a prezydent Holland odwołał wizytę.

Strony