suwerenność



share

Putin nie gra na kilku fortepianach, Putin uruchomił wojskową orkiestrę dętą i serwuje repertuar do wódki i kotleta, bawi się na oczach całego świata. Przez jedną jedyną chwilę, gdy się komuś pokrzyżowały interesy Rosja miała strach w oczach. Mam na myśli załamanie rubla, ceny ropy i giełdę, ale to się jakoś dziwnie szybko zaczęło prostować i znów stary kagiebista wrócił do pełnej formy. Nieustanne testowanie zachodu staje się nie tylko czytelne, ale bezczelne, kpiarskie i pozbawione jakichkolwiek parawanów. Nie lubię opierać opinii na jednej przesłance, bo bardzo łatwo się przerobić na błazna, dlatego początkowo nie wykluczałem, że zamach na Niemcowa mógł być zorganizowany przez frakcję KGB, która chce wymienić Putina na swojego cara. Jednak ta interpretacja wydarzeń straciła jakikolwiek sens, gdy się okazało, że Putin zadzwonił do matki zamordowanego, a na ulicach Moskwy nic się nie wydarzyło.



share

Skoro nie Michnik i nie Tusk, ale w końcu coś i ktoś oryginalny, to zdecydowanie Orban. W taki oto sposób zamierzam spełnić życzenia części Czytelników i chociaż trochę się przekomarzam, bo oczywiście o Tusku i Michniku pisać trzeba, choćby dlatego, żeby przypominać o istnieniu wroga, to za laudację dla Orbana biorę się z prawdziwą przyjemnością. Wystarczy mi jeden argument, aby obdarzyć Orbana szacunkiem. Nie ma dziś w Europie jednego polityka o takich mocarnych jajach, kiedyś próbował Václav Klaus, ale jemu pokazywanie jaj wychodziło jedynie w sferze poglądów, co też ma znaczenie, jednak nie takie jak czyny. Orban odziedziczył rządy po złodziejach i sprzedawczykach, którzy oddali niemal każdą węgierską cegłę w ręce byłych komunistów i obcych lichwiarzy. Z tego wyjściowego stanu dziadostwa i serwilizmu wyprowadził Węgry na drogę suwerenności i samostanowienia, co jest warunkiem podstawowym dla zbudowania jakiejkolwiek pomyślności.



share

Jaką siłę ma dziś PiS plus parę milionów Polaków nań głosujących? Zadam takie wakacyjne pytanie i spróbuję sobie na nie odpowiedzieć. Otóż po primo, nikogo w świecie polityki światowej zdominowanej przez USA, Rosję i UE nie interesuje los Polski, wyjaśnienie Katastrofy Smoleńskiej czy sprawiedliwość nad Wisłą. Trzeba sobie zdać sprawę z tego faktu, że jesteśmy sami i nasze poczucie sprawiedliwości nie ma siły przebicia przez zależności biznesowe rządzące światem. Krótkie zrywy narodowe nie zmieniają faktu, że za chwilę wszystko wraca do normy i stajemy się narodem niewolników zarządzanym tak aby zmaksymalizować zyski i wyprowadzić je poza kraj. Czemu służą te setki gadających głów w mediach, które starają się nam uzmysłowić jakie właśnie sukcesy odnosimy i jaka świetlana przyszłość jawi się przed Polską? Czasem mam wrażenie, że do Polskich mediów muszą wpływać poprzez reklamy czy innymi drogami potężne czeki aby dalej wytrwale pracowały na koszt zainteresowanych biznesów.

Strony