suwerenność



share

Rządzącym na całym świecie „wirus” spadł z nieba, co zaważyłem i opisałem w oddzielnym felietonie. Siła paranoi jest potężna, praktycznie nic innego się nie przebija do opinii publicznej. Gdyby dziś ktoś wyskoczył z aborcją, pozwoleniem na broń, czy zamykaniem kościołów, nie zrobiłby najmniejszej kariery. Co do tego ostatniego postulatu o tyle byłoby łatwiej, że pożal się Boże prymas Polski, sam się domaga zamykania kościołów. Po całym świecie biegać nie będziemy, nie ma szans za światem nadążyć, ale spójrzmy na Polskę i na to, jakie tematy przepadły.



share

Bardzo rzadko odwołuję się do wersów złotą nitką szytych i nawet, gdy piszę o patriotyzmie, Ojczyźnie, bohaterstwie, to unikam łatwizny polegającej na epatowaniu przymiotnikami. Niestety powszechność zużywa i dlatego z wielkich słów pozostają jedynie przymiotniki, rzeczowniki, czasowniki. Dziś robię wyjątek i sięgam po wielką rzecz, bo czas jest taki, że dookoła pełno środków wyrazu, zastępujących proste czyny.

Co to jest suwerenność? Bez wstydu zaglądam do wszystkich możliwych źródeł i zaczynam od języków obcych. Po francusku „souverain” znaczy tyle, co „najwyższy”, po łac. „nad; dodatkowo”. Z kolei najnowszy słownik PWN podaje tak proste definicje, że i Zofia Romaszewska powinna zrozumieć:

1. zdolność do samodzielnego, niezależnego od innych podmiotów, sprawowania władzy nad określonym terytorium, grupą osób lub samym sobą;

2. posiadanie władzy zwierzchniej



share

Jarosław Kaczyński przeciął spekulacje i wyznaczył granice dla Polski nieprzekraczalne, nie będzie żadnych „polskich obozów”, choćby Izrael i USA słały monity. Niby niewiele, ale wystarczy przyjąć właściwą perspektywę i zobaczymy polityka, który jest absolutnym gigantem. W telewizji, prasie, radiu i w Internecie możemy sobie snuć dowolne plany, produkować setki pomysłów i ścigać się na strategie, jednak ta zabawa nie ma żadnego lub ma minimalne przełożenie na rzeczywistość. Analogicznie się dzieje przy kibicowaniu, wszyscy wiemy najlepiej komu podać, w który róg strzelić, a co gorliwsi nawet machają nogami na wersalce symulując dokładne centry na pole karne.

Strony