strategia



share

Zdecydowana większość ludzi najpierw uruchamia emocje, dopiero potem mózg, ale to nie zawsze mam miejsce. Generalnie królują emocje i takie same wnioski są wyciągane po sensacyjnych wieściach. Donald Trump „zachorował” na modnego wirusa, stało się to może nie w finale, ale bardzo blisko finału kampanii. Co taka informacja może oznaczać? Po pierwsze zdarzyło się, każdemu może się zdarzyć, żeby daleko nie szukać św. Łukasz ewangelista był „pozytywny” wraz z rodziną i wszyscy „wyzdrowieli” w trzy dni. Po drugie mogło dojść do sabotażu, ktoś z ekipy Bidena nie zachował dystansu, nie zdezynfekował rąk i nie założył maseczki, po czym podstawił Trumpowi mikrofon i zdał pytanie. Po trzecie, to nie przypadek, tylko strategia wyborcza.



share

Stosuję taktykę bokserską zdefiniowaną przed laty: "przypie...ć i odpuścić, przypie...ć i odpuścić", inaczej w czasach "pandemii" przetrwać się nie da. Przez ostatnie dni, przynajmniej w felietonach odpuszczałem, zatem czas, aby... wiadomo co. Wczoraj nowy minister zdrowia, bez maseczki na twarzy, co już jest tradycją u wszystkich ministrów zdrowia, obwieścił Polsce i światu "nową strategię walki z pandemią". Poirytowanym skrócę męki i od razu napiszę, że w tej strategii praktycznie nic nowego nie ma, poza dwoma rozsądnymi zmianami, reszta to zjadanie własnego ogona i powtarzanie przerobionych paranoi. Kto nie ma zdrowia i cierpliwości może przeczytać jeszcze parę zdań, które odnoszą się do tych dwóch korekt, reszta będzie dla ambitnych.



share

Jednym zdaniem dałoby się odpowiedzieć na tytułowe pytanie, ale warto się przyjrzeć zjawisku dokładniej i opisać trochę szerzej. Po pierwszej turze wiemy prawie wszystko, znany jest rozkład głosów na poszczególnych kandydatów, wiemy jaka była frekwencja, istnieje też cały zestaw dodatkowych informacji, wiek, przepływy elektoratów i tak dalej. Jaki obraz się z tego wszystkiego wyłania? Andrzej Duda ma do zdobycia jakieś 1,2 miliona głosów i wbrew wszelkim fałszywym diagnozom istnieje znacznie więcej elektoratu, który przejdzie na stronę obecnego prezydenta w II turze. Licząc z grubsza wyborców Konfederacji, PSL i Szymona Hołowni, doliczymy się bez trudu około dwóch milionów Polaków o poglądach prawicowych i centroprawicowych, ale to nie wszystko, bo pojawi się najmniej pół miliona nowych wyborców.

Strony