strategia



share

Przy takim zjawisku jak kampania wyborcza dynamika zdarzeń kpi sobie ze wszystkich analityków i to, co było trafnym spostrzeżeniem w środę, w czwartek może być wywrócone do góry nogami. Druga rzecz to rozjazd pomiędzy planami polityków i życiem, które brutalnie weryfikuje każde genialne założenia. Mając na uwadze jedno i drugie, łatwiej będzie zrozumieć, co się stało i co się dzieje po niesławnej akcji w Pucku i Wejherowie. W pierwszym dniu wydawało się, że takiej wpadki sztab PO nie ma prawa zlekceważyć i będzie musiał uciekać do przodu, no i rzeczywiście pierwsze kroki tak wyglądały, jednak kolejnego dnia nastąpiła gwałtowna zmiana i sztab PO przeszedł do kontrataku.



share

Któryś dzień z rzędu słyszę ze strony najwyższych przedstawicieli polskiego rządu, ośrodka prezydenckiego, a i samego Jarosława Kaczyńskiego, że Polska nie ugnie się pod naciskami UE i TSUE. Skakałbym do góry jak kangury i śpiewał hymn na baczność, ale słyszałem już kilka takich deklaracji od słynnego „nie oddamy ani guzika”, aż po ostatnią kompromitację związaną z ustawą o IPN, gdy Polska pod naciskiem zewnętrznych sił musiała się z ustawy wycofać. Moje obawy uzasadniłem konkretnymi przykładami i nie ze złośliwości to czynię, gdyby tak było wypomniałbym jeszcze kilka innych uległości wobec Izraela, USA i UE, które na szczęście nie mają większego znaczenia. Zmierzam w jednym kierunku, chciałbym uzyskać pewność, że każda decyzja ze strony PiS będzie konsekwentnie realizowana.



share

Który to już raz „dziennikarze”, „eksperci” i „autorytety” mnożą przymiotniki, dorzucając wielkie kwantyfikatory i biją na alarm, nie zaglądając do treści wniosków i przepisów prawa. Założę się o gruba kasę, że jeszcze do wczoraj 99% nie miało pojęcia czego tak naprawdę dotyczy skarga Komisji Europejskiej do TSUE, a i dzisiaj ten odsetek niewiele lepiej wygląda, chociaż można w Internecie znaleźć kwestionowane przepisy: art. 3 pkt. 5, art. 27 i art. 73 § 1 ustawy o Sądzie Najwyższym. Wszystko podane na tacy, jednak szczerze wątpię w to, że tłumy ruszą do ustawy i zawieszą serwery. Przytoczę tylko jeden artykuł, bo jest krótki, zrozumiały i w zupełności wystarczy, aby pokazać mechanizm obronny, którym Polska powinna się posługiwać:

Art. 3. Sąd Najwyższy

Strony