strategia



share

Po Internecie fruwa wiele deklaracji i opisów kont społecznościowych. Mnie najbardziej bawią te z frazą: „nie toleruję chamstwa”, „za chamstwo banuję”. Proszę sobie w wolnej chwili zrobić małą wycieczkę po takich kontach i gwarantuję, że niemal 100% z nich należą do ostatnich chamów. Drugą wizytówka to: ”brzydzę się hipokryzją” albo „hejt stop”, w zależności jaką przyjmiemy metodologię badania projekcji. Ze mną Szanowni Państwo jest tak, że z chamstwem i „hejtem” nie walczyłem nigdy, bo rzeczywiście nic mnie tak nie brzydzi, jak hipokryzja i to tyle tytułem wstępu.



share

Paradoksy maja to do siebie, że całkowicie sprzeczne ze sobą składniki układają się w logiczną całość. Tak się zadziało w przypadku wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego w Gdańsku. Prezes PiS dał przekrojowy wykład o wolności, zaczynając od Wincentego Kadłubka, a kończąc na Internecie. Śmiechy, śmiechami, ale gdy się słucha Kaczyńskiego, szczególnie na tle pozostałych politycznych trzecioligowców, to każdym neuronem czuje się intelektualną przepaść. Nie na tym jednak polega paradoks, bo to akurat jest norma, paradoks polega na tym, że Kaczyński ACTA2 zabił „polexit”.



share

Od wczoraj ostatecznie umarły dwie srebrne wieże i publika zajęła się nowym tematem, czyli listą kandydatów PiS do parlamentu Europejskiego. W komentarzach od lewa do prawa świeżości nie znajdziemy, zawsze to przebiega według jasnego klucza i albo jest całkiem pięknie albo całkiem do bani. Zostawiam zatem te mantry i przechodzę do konkretów, zaczynając od pierwszego sprostowania. Lista w żadnym razie nie jest listą PiS, ale reprezentacją koalicji, co widać na każdym kroku. Każdy dostał na co zasłużył, a jeden koalicjant z listy wypadł i to są „ludzie Rydzyka”.

Strony