Stefan Niesiołowski



share

Pragnę nieco uspokoić rozpalone prawicowe głowy i zapewniam, że seks afera z udziałem Stefana Niesiołowskiego tak odmieni scenę polityczna, jak „bomba” z Czerskiej. Sprawa ucichnie szybciej niż się wielu wydaje, zwłaszcza, że po trzech godzinach od wybuchu sensacji, media „liberalne” w ogóle nie podjęły tematu. Szkoda czasu i atłasu na opisywanie po raz setny mechanizmów, jakie rządzą przestrzenią medialną w Polsce, tutaj naprawdę nic nowego dodać się nie da. Tak jest i dopóki nie zmienią się proporcje oraz jakość przekazu po prawej stronie, co w tej chwili wygląda biednie, nie zmieni się nic.



share

Któż by nie znał mecenasa Ryszarda Kalisza? No na pewno nie Stefan Niesiołowski, bogobojny członek ZCHN, który pieszczotliwie nazwał kolegę Ryszarda „porno grubasem”. Było minęło, rzekł mecenas Ryszard Kalisz i od dłuższego czasu panowie są kumplami i nie mają też problemów z niewinnym słowem porno. Niestety obaj mają problemy prawne, no może Ryszard Kalisz pośrednio, bo kłopoty ma jego żona, nie wiem która, ale w przypadku Niesiołowskiego paragrafy zadziałały bezpośrednio. O co poszło? Jak to w życiu bywa, wódka i kobity to największe nieszczęście, które gubi mężczyznę.



share

Najkrótszy opis upadku obyczajów? Drzewiej człowiek dyscyplinował chama, dziś cham poniewiera człowiekiem. Poważni profesorowie ów proces, który zamierzam szerzej opisać, wbrew oczekiwanej krytyce „nie schodź do tego poziomu”, nazywają „pedagogiką wstydu”. Gombrowicz, ulubiony pisarz snobów, którzy zazwyczaj niczego z gombrowiczowskiego pisania nie rozumieją, nazywał to po porostu „upupianiem” i w żadnym razie nie należy „upupiania” mylić z „przyprawianiem gęby”. Upadek obyczaju ma swój początek i koniec w gombrowiczowskiej pupie i gębie, ale nim narodził się Gombrowicz po świecie przez wiele wieków krążyło dosadne słowo „cham”, którym pogardliwie określano chłopów. Stosunek panów do chłopów najlepiej oddaje taki oto cytat: „Cham powinien słuchać swojego pana, bo po to się urodził!”. Historyczna pogarda wyższych stanów, do stanu najniższego z całą pewnością ma zupełnie inne źródła, niż współczesna etymologia chama.

Strony