stada



share

Fantastyczne samopoczucie części prawicy oparte na schematycznych przekonaniach, że głupota dotyczy wyłącznie obozu lewaków, nie pierwszy raz zostało brutalnie zweryfikowane przez życie. Dawno tak wielu nie ośmieszyło się tak bardzo, przez taki banał. Filmik z Adriankiem, który zobaczył uczciwych generałów w WSI, a w Antonim Macierewiczu UB, trafił do Internetu ABSOLUTNYM przypadkiem. Tak się składa, że znam autorkę tej „afery”, z imienia, nazwiska, miejsca zamieszkania, wiem również w jakich okolicznościach dotarła do nagrania i z kim konsultowała, czy je opublikować.



share

Historia z nieszczęsnym Misiewiczem w roli głównej, jest doskonałym obrazem ludzkiej psychiki i intelektu, który oddziela instynkty stadne od przewodnika stada. Po tej sprawie kurz już opadł, co pozwala spokojnie przeanalizować mechanizmy społeczne, jakie dało się zaobserwować w trakcie. W psychologii jednym z głównym zachowań jest wyparcie, stąd się wzięła ręka, która jest niczyja. Gdy tylko wybuchła afera z Misiewiczem nagle się okazało, że to żadna afera, tylko robota Michnika. Zaraz po tym dowiedzieliśmy się, że w ogóle nie warto chodzić do szkoły, bo ktoś tam ma trzy klasy przedwojennej podstawówki i jest mądrzejszy od Kierwińskiego po studiach. Schematyczna i rytualna gawęda poniosła się po świecie, chociaż rzeczywistość skrzeczała w stereo.

Tak
8% (1 głos)
Nie
92% (12 głosów)
Razem głosów: 13

* Tak
* Nie

Taxonomy upgrade extras: 

Strony