spoty



share

Przyznam się od razu, że tytuł trochę podkradłem, resztę sparafrazowałem, ale przyzna każdy umęczony Polak, że wszyscy na taką zabawę zasługujemy. To celne zdanie odnosi się do kilku zjawisk naraz, bo walenie nie dość, że w mur to jeszcze na oślep. Niewielu potrafi taki widok wytrzymać, ale ja się zmusiłem z publicystycznego obowiązku do obejrzenie paru wywiadów i kilku produkcji propagandowych z udziałem „speców” PO. Czego tam nie ma? Ano właśnie jestem gotów postawić całkiem przyzwoite pieniądze, że nawet systematyczni obserwatorzy sceny politycznej wszystkiego, a właściwie większości zjawisk nie zauważyli i to pierwsza bardzo dobra wiadomość. Nie tylko upał i okres urlopowy sprawia, że Polska ma w bardzo głębokim poważaniu gorące zupy serwowane w Pendolino, czy stawianie loda ministrowi. Formuła się wyczerpała, jak mówią eksperci zaraz po tym, gdy ogłoszą koniec narracji.



share

Komentowanie tego co się stanie na polskiej scenie politycznej nigdy nie miało sensu, ale nie znam nikogo, kto by się polityką zajmował i potrafił oprzeć profetycznym analizom. Z drugiej strony da się z grubsza sklecić jakieś ramy, bo znów tak wszystko od przypadku nie zależy. W zasadzie można powiedzieć z całą pewnością, że walka o zwycięstwo rozegra się między PO i PiS, że o przetrwanie będzie walczył PSL i błazen z Biłgoraja, że SLD raczej uzyska trzeci wynik, choć sam wynik jest niewiadomą. Wbrew pozorom taka wiedza nie jest bagatelna, konia z rzędem temu, kto zgadnie jakie partie będą się liczyć na Ukrainie. No właśnie Ukraina. Czekaliśmy, czekaliśmy i chyba się doczekaliśmy na medialnie zamęczenie tematu. Straszenie wojną coś jakby zostało odwołane, dziś Tusk i Komorowski wprawdzie pojechali do jednostki, ale tylko po to, by powiedzieć, że bez trudu uda się powstrzymać Rosję Radziecką. Od tego moment nie mogę się oprzeć pokusie i zaczynam odrobinę zgadywać.



share

Miała kobita normalne spokojne życie aktorki, cisza nikt jej na ulicy nie rozpoznawał, jak to w tym zawodzie. Wzięło i jej się zachciało do polityki pójść i się zaczęło, już nie o aktorce Annie Cugier-Kotkce się w mediach szumi, ale o polityk z PiS.

A polityk to jest taki zawód zaufania publicznego, że nic się przed społeczeństwem nie ukryje, choćby społeczeństwo nie bardzo sobie tajemnic życzyło. Nikt nie pyta czy społeczeństwo chce widzieć komu pani Ania na kolana nogi zarzuciła, jak to się stało, że w ogóle do polityki trafiła i kiedy? Media szumią hurtem, a co głupsze społeczeństwo wysyła anonimy i pała „miłością” do rodaczki jak tylko za głośno się o niej zrobiło. Redakcja przy całej tej akcji zastanawia się kto do tej polityki ma iść, nie to, żeby redakcja za PiS była, czy jakimś specjalnym uczuciem do aktorki pałała.

Strony