społeczeństwo



share

    Na Frondzie, gdzie do niedawna pisałam, wywiązała się dyskusja pod pewnym tekstem. Wzięłam w niej udział pod moim obecnym nazwiskiem, czyli jako Iwona Jaszczuk. Można prześledzić tę dyskusję tu:
http://www.fron...



share

Od czasu wprowadzenia wspólnej waluty euro obserwuje się swoistą polaryzację „gospodarczą” państw unijnych. Na jednym biegunie jest Grecja z jej prawdziwie „grecką tragedią”, a na drugim biegunie gospodarczym leżą Niemcy. Kraj ten regularnie notuje nadwyżkę na rachunku obrotów bieżących, nadwyżkę handlową i niską stopę inflacji. Sytuacja godna pozazdroszczenia,  wydawałoby się, że obywatele mogą spać (i pracować) spokojnie… a tymczasem to właśnie Niemcy najsilniej forsują przestrzeganie zasady zrównoważonego budżetu (ograniczenia wydatków publicznych) i utrzymują strategię gospodarczą prowadzącą do deflacji. Już obserwuje się pierwsze efekty takiej polityki: z pozytywów trzeba przyznać, że w tym kraju utrzymuje się niska stopa bezrobocia (5,2%). Czyli ludzie mają pracę, jednak po dokładniejszej analizie obraz Niemiec wcale nie jest taki radosny: wraz z wprowadzeniem polityki „zrównoważonego budżetu” doszło do zahamowania wzrostu płac społeczeństwa.



share

Procesy zachodzące w społeczeństwie, które mają symptomy rozkładu lub rozwoju, to nie są zjawiska dające się interpretować i analizować przez pryzmat osobistych doświadczeń. Wielokrotnie wskazywałem na różnicę między psychologią i socjologią i chociaż obie nauki uważam za paranauki, to trzeba odróżniać oceny indywidualnych zachowań o zachowań grupowych. Nie ma żadnego znaczenia dla procesu społecznego fakt, że Jan Kowalski ma brata, który jest członkiem, powiedzmy, Koreańskiej Partii Komunistycznej. Z tej jednostkowej informacji w żaden sposób nie wynika, że w Polsce rozpoczął się proces komunizacji na obraz i podobieństwo Korei Północnej. Podałem przykład absurdalny, by podkreślić absurd mieszania porządków psychologicznych i socjologicznych.

Strony