sondaże



share

Psychologia tłumu to zjawisko polegające na tym, że ludziom wmawia się to co mają widzieć i czuć, zamiast tego, co rzeczywiście widać i czuć. W polityce nieśmiertelnym narzędziem manipulacji jest sondaż i to się nie zmieni nigdy z bardzo prostego względu. Sondaż jest kompletnie nieweryfikowalnym kreowaniem rzeczywistości, do momentu gdy nie odbędą się prawdziwe wybory. Oczywiście dotyczy to sondaży wyborczych bo takie wynalazki, jak „zaufanie” i „Polacy sądzą” to już w ogóle jest czarna magia. Nie lubię się odwoływać do swojego socjologicznego wykształcenia, mam zwykły dyplom magistra, jaki można kupić w każdym sklepie z dyplomami, ale gdy czytam tyrady z tomu domorosłej socjometrii, to ze swoim marnym wykształceniem mogę się jedynie zaśmiać z politowaniem.



share

Warto wracać do starych diagnoz, żeby sprawdzić jak przetrwały próbę czasu. Jeśli chodzi o dość zgodną i powszechną diagnozę, że po wejściu 500+ wszystkie uliczne wygłupy z udziałem ORMO przestaną mieć jakikolwiek znaczenie, możemy z pełną satysfakcją mówić o strzale w dziesiątkę. Wprawdzie za potwierdzenie służą jedynie sondaże, a te jak wiadomo nie są narzędziem badawczym, tylko propagandowym, ale istotne są reakcje zainteresowanych stron. Najnowszy TNS podaje, że PiS ma 39% i zaliczył wzrost o 5%. Reszta się nie liczy: PO 17% (bz) Nowoczesna 11% (-9) Kukiz'15 7% (-2). Gdyby przywołanym sondażem podniecali się zwolennicy PiS to mielibyśmy kiepską gwarancję, że sprawy idą w najlepszym kierunku, jednak stan rzeczy jest taki, że sondażami załamało się ORMO. Kosztuje mnie to wiele zdrowia, ale odwiedzam od czasu do czasu zapadłe miejsca w Internecie, gdzie niegdysiejsza przewodnia siła wylewa swoje żale.



share

Będzie o sondażach, ale bez sondaży, przynajmniej w takiej wersji, jaką katują nas media i analitycy. Tak zwane pracownie albo jak kto woli ośrodki badawcze, działają tylko i wyłącznie według jednej zasady – klient nasz pan. Cała branża jest tak skompromitowana, że gdyby nawet w końcu ktoś chciał zacząć uczciwie zarabiać na życie, to umarłby z głodu. Interes sam w sobie należy do złotych, bo cena zamówionej kabały sięga dziesiątków tysięcy dukatów, a metodologii i weryfikacji żaden klient nigdy nie pozna. Mówiąc krótko i na temat, każda taka firma może sobie w zasadzie odpuścić rytualne dzwonienie do ankietowanych i przedstawić wyniki sondażu metodą chybił trafił. Swoją drogą byłoby to bardziej uczciwe i prawdopodobnie bardziej trafione. Jednak z ostrożności procesowej telefony rzeczywiście się rozdzwaniają i mogę ten fakt potwierdzić własnym doświadczeniem. Byłem przepytany na okoliczność wyborów prezydenckich, o ile mnie pamięć nie zawodzi.

Strony