sondaże



share

Zachęcając do pełnej lektury felietonu składam uroczystą obietnicę, że będę się starał spojrzeć na dzisiejszy spektakl i całą politykę z takim obiektywizmem na jaki mnie stać. Zanim się to wszystko zaczęło i ostatecznie odbyło, PO miała swoje 5 minut. Po słynnej „porażce” 27:1 narodził się pomysł, aby złożyć wniosek z konstruktywnym wotum nieufności. Jednych uprzedzałem, drugich uspakajałem, że ten absurdalny pretekst całkowicie się rozmyje po kilku tygodniach, co w sposób naturalny się stało. W międzyczasie PO wyłożyła trzy razy po 6 tysięcy złotych, aby pokazać sondaże wskazujące na „przełom”. Połączenie tych dwóch akcji: wotum nieufności plus sondaże, to składowe politycznego planu, czegoś w rodzaju ofensywy spychającej PiS do narożnika. Skutki natarcia były łatwe do przewidzenia, jedynie skala kompromitacji do dziś pozostawała tajemnicą.



share

Nasza wiecznie młoda i niedojrzała demokracja postarzała się i dojrzała, przynajmniej do takiego poziomu, że partie władzy przestały się rodzić na kamieniu. Sięgając pamięcią wstecz można nawet ustalić moment, w którym nastąpił proces dojrzewania, był to mniej więcej 2000 rok, gdy ostatni sztuczny twór powołany do politycznego życia skonał w mękach. Chodzi rzecz jasna o AWS i przejęcie władzy przez SLD. Czasy, w których można były pstryknąć i zbudować formację zdolną do wygrania wyborów lub chociaż zapewnienia trwałej koalicji minęły bezpowrotnie. W panice przed utratą władzy smutni panowie jeszcze raz sięgnęli po stare metody i tak się narodziła Nowoczesna, później KOD.



share

Psychologia tłumu to zjawisko polegające na tym, że ludziom wmawia się to co mają widzieć i czuć, zamiast tego, co rzeczywiście widać i czuć. W polityce nieśmiertelnym narzędziem manipulacji jest sondaż i to się nie zmieni nigdy z bardzo prostego względu. Sondaż jest kompletnie nieweryfikowalnym kreowaniem rzeczywistości, do momentu gdy nie odbędą się prawdziwe wybory. Oczywiście dotyczy to sondaży wyborczych bo takie wynalazki, jak „zaufanie” i „Polacy sądzą” to już w ogóle jest czarna magia. Nie lubię się odwoływać do swojego socjologicznego wykształcenia, mam zwykły dyplom magistra, jaki można kupić w każdym sklepie z dyplomami, ale gdy czytam tyrady z tomu domorosłej socjometrii, to ze swoim marnym wykształceniem mogę się jedynie zaśmiać z politowaniem.

Strony