sondaże



share

Niegdyś z szopek znany był prałat Jankowski i co by prałatowi nie wypominać w jednym był konsekwentny, szopki robił zawsze i tylko w czasie Świąt Bożego Narodzenia.

Niestety dla prałata i ku radości konkurencji Jankowski zbankrutował, a ponieważ rynek nie znosi próżni, natychmiast pojawiła się konkurencja. Arcybiskup Głódź ostro wszedł na rynek i zaczął od szopek nie zważając na kategorię świąteczną. Sławoj Głódź zrobił szopkę na starcie Świąt Wielkiej nocy. Zamiast pasterki okazją stała się masz rezurekcyjna, w czasie której arcybiskup odstawił szopkę.



share

Misiak szkodzi. Platforma traci dziesięć procent poparcia i analitycy to przypisują senatorskiej chorobie ugrupowania. PiS na tym zyskał trzy procent. I analitycy o innych przyczynach milczą. A przecież prezes pracuje usilnie na poparcie, co dzień się wypowiadając na różne tematy. Wczoraj na przykład oświadczył, że Tusk na wysokim szczeblu poszukuje w PiSie ministrów do swego rządu. Właściwie to chodzi o jedną byłą minister, panią Gęsicką, która udatnie wystąpiła w sławnym skądinąd spocie reklamowym. Mamy więc do czynienia ze zjawiskiem znanym z Hollywood. Udany występ gwiazdy zawsze owocuje propozycjami występów. A tu, na miarę trzech procent poparcia - nic dziwnego, że Platforma taka łapczywa. Tusk się jeszcze musi zdobyć na gubernatorski chód i posturę. To może te trzy procent odzyska.



share

Sondaże utknęły na jednym poziomie i od miesięcy nie ulegają zmianie. Platforma ma za sobą połowę elektoratu, PiS połowę tego co Platforma a nieco nad progiem wyborczym plasują się ludowcy i lewica. Pozostałe partie oscylują gdzieś nad zerem.

Wszystkie też partie przeżywają kłopoty. Platforma sobie rzekomo nie radzi z kryzysem a premier, zamiast sobie wreszcie poradzić, grywa w piłkę. Jawią się też jakieś zarzuty wobec PSL. Oto się dają się słyszeć głosy o towarzysko biznesowym układzie wokół Waldemara Pawlaka. Przypartyjna koteria korzysta rzekomo ze zleceń udzielanych jej przez Ochotnicze Straże Pożarne, zasilane z budżetu.

Strony