sondaże



share

Za nami seria idiotycznych sondaży, w których Rafał Trzaskowski zbliżał się do Andrzeja Dudy wielkimi krokami i brakowało mu już jedynie 6%, aby wyjść na prowadzenie. W tej wersji propagandowej chodziło o „marzenie Borysa Budki”, czyli wykazanie, że Trzaskowski przekroczy psychologiczną granicę 30%, natomiast Duda nie przekroczy psychologicznej granicy 40%. Ostatnia korekta dyżurnej sondażowi POKO, czyli IBRIS, pokazuje 27% dla prezydenta Warszawy i 43% dla Prezydenta RP. Cóż to oznacza? Oczywiście ten balon trzeba było przekłuć i to dość mocno, aby cały smród propagandowy zdążył się rozproszyć przed prawdziwymi wynikami pierwszej tury wyborów. Po co w takim razie było urządzać taki cyrk? Po to, co zawsze, innego wyjścia nie ma, aby zagrzewać do boju zawodnika bez większych szans na zwycięstwo.



share

Na początek proponuję prosty eksperyment i krótką podróż w czasie, aby sobie z matematycznego dystansu spojrzeć na psychologiczną paranoję „pandemiczną”. Co się działo na przełomie marca i kwietnia? Każdy zgon, z 3 zgonów podawanych dziennie, prześwietlany na wszystkie możliwe sposoby, każdy przypadek z 250 przypadków liczony pod mikroskopem. Codziennie domorośli statystycy krzyczeli o postępie wykładniczym i rysowali krzywe, aktualizowane dwa razy dziennie. Wyjście do lasu było uznawane za łamanie piątego przykazania, wizyta u fryzjera za zbrodnię ludobójstwa. W czerwcu mamy dwukrotnie wyższe statystyki, ale ludzie chodzą do knajp, po 150 osób na wesela i dokładnie dziś będą mogli pójść na mecze.



share

Wchodzimy na ostatnią prostą przed pierwszą turą wyborów i należało się spodziewać serii groteskowych komunikatów, w których magia sondażowa zajmie czołowe miejsce. Tak też się zaczyna dziać, bo podobne kwiatki, jak ostatni sondaż Kantara, gdzie 80% wyborców, przy 11% niezdecydowanych wybiera Trzaskowskiego na prezydenta, to dopiero początek. Do dnia ciszy wyborczej zobaczymy takich cudów na kiju wiele i one wszystkie będą zmierzały w jednym kierunku – gra psychologiczna. Z wyjątkiem sondażu CBOS, czyli tandetnej sztuczki socjotechnicznej przekręconej w drugą stronę, większość badań będzie pompować Trzaskowskiego, ale w bardzo specyficzny sposób, czemu warto poświęcić trochę więcej zdań.

Strony