sondaże



share

Jest możliwe, co więcej mam wrażenie, że właśnie ten wariant testuje się na zapleczu z udziałem czynników sprawczych. Za stary jestem na szukanie tanich sensacji, nieskromnie też dodam, że „umiem coś tam, coś tam” i dlatego nie muszę sięgać po prymitywne „PILNE”! Po prostu obserwuję, co się dzieje i nie wiedzę przypadku tylko znaki. Dwa kolejne sondaże zamówione przez media dalekie od sympatii do PiS pokazują, że Kidawa-Błońska nie jest w stanie przekonać do swojej kandydatury nawet wyborców PO. Jeden sondaż daje jej 22%, drugi 25% i nim przejdę do tytułowego sedna, warto podkreślić w jakim czasie Kidawa-Błońska notuje tak fatalne wyniki.



share

Wstyd się przyznać, ale mój angielski sprowadza się do kilku słów na poziomie: „Kali jeść”, „Kali spać”, „Kali fak ju”, dlatego sporo czasu mi zajęło zanim znalazłem w Internecie właściwą pisownię tytułowego wersu. Jestem analfabetą językowym, jednak ten wers fonetycznie zapamiętałem i rozumiem każde słowo, łącznie z banalnym sensem. Pasuje mi ta piosenka z kultowego musicalu do sondażowego biznesu IBRIS, IBSP i innych kramarzy, jak anegdota do Ryszarda Petru. Mamy tu praktycznie wszystko, co się w sondażowym biznesie dzieje: totalne jaja, robienie z ludzi wariatów, strzyżenie owieczek i wszystko w groteskowej, cyrkowej konwencji.



share

Przyznać się, kto podejrzewał, że taki przebieg będzie miała kampania samorządowa? Taki, to znaczy jaki? Spokojny, wręcz nudny można powiedzieć. Praktycznie nic nadzwyczajnego się nie dzieje, nawet na odcinku kampanii negatywnej. Poza idiotycznymi bilbordami „oni wzięli miliony”, o których już dawno Polacy zapomnieli, nie ma żadnych ruchów znanych z przeszłości. W czasie wyborów prezydenckich młodzieżówka PO szalała, zamykała się w klatkach i robiła jeszcze głupsze rzeczy. Do akcji dołączali celebryci, z Karolakiem na czele. Teraz, na miesiąc przed wyborami, wieje nudą z każdej strony.

Strony