Smoleńsk



share

Ależ dynamika zdarzeń! Nieprawdaż? Najmocniej przepraszam purystów językowych za frywolną zabawę słowem, ale to chyba najlepiej opisuje samobójczy spot Hołowni. Na początek króciutkie streszczenie dla tych, którzy głupot nie oglądają, a ja niestety muszę. Otóż sztab Hołowni wpadł na jakże oryginalny pomysł, aby w spocie wyborczym wykorzystać symbol smoleńskiej brzozy i papierowy samolocik, no taki „tupolew”. O spocie mało kto słyszał i jeszcze mniej osób go widziało, aż w końcu ktoś się przemógł, obejrzał i poinformował resztę, co tam się znajduje. W normalnych dla „liberalnej demokracji” okolicznościach, czyli przy właściwym kandydacie, właściwe media zrobiłyby właściwą oprawę.



share

Z konieczności, ale też z wyboru odczekałem parę dni, bo doskonale wiem, jak ludzie nie mający styczności z sądami podchodzą do takich spraw emocjonalnie i schematycznie. Pierwsze skojarzenie jest takie, że przecież zginęło 96 osób i 10 miesięcy w zawieszeniu „to jakaś kpina”. Tego rodzaju opinii było najwięcej i od razu powiem, że nie zamierzam potępiać dość naturalnych reakcji, co więcej całkowicie je rozumiem, chociaż z różnych względów nie podzielam. Niestety albo na szczęście, procedura prawna jest czymś zupełnie innym niż społeczne oczekiwanie sprawiedliwości i wszędzie na świecie istnieje ta sama rozbieżność, jedynie skala może być różna.



share

Postanowiłem dać sobie spokój z angażowaniem się w politykę na poziomie doradztwa i troski o kogokolwiek, przynajmniej w tym felietonie. Jestem poważnie zmęczony obserwowaniem i analizowaniem ostatnich poczynań PiS i odnoszę takie wrażenie, graniczące z pewnością, że moje samopoczucie podziela wielu Polaków. Może to i dobrze, dzięki temu będzie można na wszystko spojrzeć z zupełnie innej perspektywy, która sprowadza się do zestawienia faktów i wyciagnięcia wniosków.

Strony