śmieszność



share

Niezwykle podoba mi się czujność społeczna, zdecydowanie wolę gdy człowiek doszukując się prawd 134 razy zbłądzi, niż raz jeden weźmie każdą oficjalną blagę za pewność. Czujność jest niezwykle ważna, błądzenie jest kosztem weryfikowania wersji wydarzeń, ale jeśli całość umieścimy w kontekście politycznym, to się zaczyna robić niebezpiecznie. Wszelkie prowokacje z grubsza da się podzielić na słowa i czyny. W przypadku aktów terroru poważni ludzie najpierw wysadzają lub podrzynają gardła, potem tłumaczą w jakim celu dokonali prowokacji i na co chcieli zwrócić uwagę. Kategoria czynu powakacyjnego zwykle jest łatwiejsza do zlokalizowana, natomiast słowa prowokacji mają to do siebie, że pozostawiają do wyboru nieograniczoną liczbę autorów.



share

Z pełną premedytacją zacząłem pisać tekst przed konferencją Tuska, coś tam na pewno zabawnego wymyślił i jestem niemal pewien co, natomiast po co to wiadomo bez zagadek. Konferencja ma przykryć absencję w edukacyjnej debacie PiS i prawdopodobnie w ogóle cały smród jaki PO w ostatnim czasie roztoczyła. Nie to jest ważne, stało się coś znacznie bardziej istotnego. Plan Tuska był prosty, chociaż cele miał złożone. Po pierwsze rozpętać zadymę na poziomie 2007 roku, wciągać Polskę w nową dyskusję o dziadku z Wehrmachtu i kocie Aliku, na tym polu Tusk jest mocarzem. Powiem wprost, Kaczyński i PiS nie mieliliby najmniejszej szansy w takiej formule debaty, a ta formuła w skrócie sprowadza się do hasła: „my nowocześni, oni ciemni, ZOMO, optymizm, ponuracy”. W medialnej sieczce są lepsi od PiS i to po wielekroć.



share

Pamiętam naczelne hasło z ostatnich wyborów prezydenckich. Wybierzmy Komorowskiego, żeby PO nie miała już żadnego alibi dla nic nie robienia! Tak Brzmiało hasło, a dalej nawet najbardziej gorliwi zwolennicy polskiej zjednoczonej partii bez alternatywy zarzekali się i składali uroczyste przysięgi na honor, że jak się Tuski za robotę nie wezmą, to już koniec z głosowaniem na PO. Łatwo można odszukać w archiwum co myślałem o tym hasełku dla naiwnych. Dziś, gdy już nie tylko wiadomo, że to nie śp.

Strony