Śmiech



share

Wierzę i jestem nawet pewien inteligencji Czytelnika, ale sprawa jest wyjątkowo skomplikowana, to sobie pozwolę na wprowadzenie nowego pojęcia, które wymaga szerszej definicji. Proszę się zapoznać z terminem „oszołom”, w liczbie mnogiej „oszołomy”. Neologizm powstały dosłownie przed chwilą, gdy się okazało, że postępowe siły europejskie tworzą teorie spiskowe. Jak należy czytać „oszołoma”? Jest to osobnik sfrustrowany, oczadziały, nie szanujący konstytucji i przesądzający o winie, przed wygłoszeniem prawomocnego wyroku.



share

Trochę z kronikarskiego obowiązku, ale bardziej ze względu na codzienną polityczną robotę, jestem zmuszony odnotować wydarzenie, o którym prawdę mówiąc nie chce mi się pisać. Do tego stopnia jestem zdegustowany i pozbawiony motywacji, że nie sprawdziłem, co tam chodzący kabaret Ryszard Petru wymyślił. Proszę mnie poprawić, jeśli piszę rzeczy podobne do Petru, ale wydaje mi się, że stworzył jakiś ruch własnego imienia, czy coś w tym stylu. Gdzieś też widziałem kawałek konferencji, ale ze względu na wykonywane w tym czasie inne prace, wiele do moich uszu nie dotarło.



share

Śmiejcie się, śmiejcie, z młodego Rzepeckiego, byłego posła PiS, ale jeszcze trzy lata temu śmialibyście się, jak mówią Mamy, baranim głosem. Takich akcji, jaką odstawił Rzepecki było w polskiej polityce setki, ale co ciekawe tylko w przypadku PiS tak często kończyły się powołaniem nowej partii, czy koła, które natychmiast zdobywały zawrotną popularność w sondażach. Przykłady można sypać z rękawa, cały seriami, od Marka Jurka, przez Migalskiego, aż po Wiplera, który jako ostatni miał 18% w swojej partii, a jej nazwy chyba sam nie pamięta.

Strony