Śmiech



share

Nie ma żadnego przypadku w tym, że w czasie pierwszych rządów PiS głównych orężem walki politycznej było szyderstwo, to wówczas powstały wszystkie toporne „dowcipy” o prezesie, który mieszka z kotem, nie ma konta i prawa jazdy. W tym samym czasie ukuły się takie terminy jak: „kaczyzm” i „mohery”. No i jeszcze jedna bardzo ważna informacja, gdy PiS tworzył koalicyjny rząd, Internet należał do „Młodych wykształconych z wielkich miast”, choćby z tego powodu, że był ciągle towarem luksusowym. Oczywiście główny ton szyderstwa nadawały media korzystające z całej armii gwiazd, które robiły szum wokół siebie na kolejnych głupich wypowiedziach i happeningach.



share

Wierzę i jestem nawet pewien inteligencji Czytelnika, ale sprawa jest wyjątkowo skomplikowana, to sobie pozwolę na wprowadzenie nowego pojęcia, które wymaga szerszej definicji. Proszę się zapoznać z terminem „oszołom”, w liczbie mnogiej „oszołomy”. Neologizm powstały dosłownie przed chwilą, gdy się okazało, że postępowe siły europejskie tworzą teorie spiskowe. Jak należy czytać „oszołoma”? Jest to osobnik sfrustrowany, oczadziały, nie szanujący konstytucji i przesądzający o winie, przed wygłoszeniem prawomocnego wyroku.



share

Trochę z kronikarskiego obowiązku, ale bardziej ze względu na codzienną polityczną robotę, jestem zmuszony odnotować wydarzenie, o którym prawdę mówiąc nie chce mi się pisać. Do tego stopnia jestem zdegustowany i pozbawiony motywacji, że nie sprawdziłem, co tam chodzący kabaret Ryszard Petru wymyślił. Proszę mnie poprawić, jeśli piszę rzeczy podobne do Petru, ale wydaje mi się, że stworzył jakiś ruch własnego imienia, czy coś w tym stylu. Gdzieś też widziałem kawałek konferencji, ale ze względu na wykonywane w tym czasie inne prace, wiele do moich uszu nie dotarło.

Strony