SLD



share

No i inaczej wyjść nie mogło. Lubię patrzeć i od czasu do czasu nawet posłuchać Nowackiej, w końcu zdarzało się jej powiedzieć ze dwa razy coś normalnego na temat Pomnika Smoleńskiego. W ogóle Baśka ma fajny biust, ciepłe oczy i pojechałoby się z nią pod namiot, ale te niewątpliwe zalety w zderzeniu z polityczną brutalnością natychmiast tracą na wartości. Przed wojną istniała Polska Partia Socjalistyczna i wprawdzie jej lider wysiadł z tramwaju „Socjalizm” na przystanku „Niepodległość”, ale warto przywołać zacną historię. Partia Piłsudskiego była takim socjalizmem, który gonił bolszewika, stawiał na polski przemysł i armię, a przy tym powoływał do życia kasy zapomogowe i spółdzielnie mieszkaniowe. A w owym czasie nowoczesność szalała, feministki mnożyły się jak podgrzybki po deszczu i ułani imprezowali od lokalu do lokalu, machając nie tylko szabelką.



share

Projekt zatytułowany Madzia Ogórek spełniał wszystkie konieczne wymogi dla tego typu projektów politycznych. Kandydatura powabnej blondynki mieści się w nurcie ekscentrycy i dowcipni. Tacy politycy nigdy nie wygrywają wyborów, ale nie takie przed nimi się stawia zadania. Dowcipni i ekscentryczni mają zwrócić na siebie uwagę, wypromować jakoś kolejną szalenie oryginalną „ideę” albo skompromitować coś lub kogoś. Patrząc na, co tu dużo mówić, kompletną żenadę, jaką odstawia Magdalena Ogórek pierwsze skojarzenia same się układają w hipotezy, tylko czy to rzeczywiście tak prosto wygląda, jak się wydaje. Jedni twierdzą, że pani Madzia okpiła starego wygę Leszka Millera i zrobiła sobie reklamę za milion partyjnych złotych wypłaconych przez SLD. Głosicielem tej wersji sam Pan Rycho Kalisz dlatego na starcie należy podejść do wszystkiego z dużym dystansem.



share

Sam lubię sobie porozmyślać, poukładać rozmaite warianty, ale w ocenie bieżących wydarzeń wszelkie sensacyjne interpretacje zwyczajnie mnie nużą. Kombinowanie stylem konia ciągnącego wóz pod górę, że sprawa Ostachowicza i Wasiak jest jednym z ostatnich misternych akcji propagandowych Tuska właściwie nie jest sensacyjne, ani oryginalne, tylko po prostu głupie. Ewidentne wpadki ostro krytykowane od lewa do prawa nikomu nie służą, a już budowanie wokół nich teorii, że Tusk narobił bałaganu, aby Kopacz mogła w glorii i chwale zrobić porządek, zupełnie się kupy nie trzyma. Jest dokładnie odwrotnie, na mój gust wszystko wskazuje, że Ewce Kopacz podkłada się pierwsze świnie, które w najmniejszym stopniu martwią Tuska, chociaż niekoniecznie są jego samodzielnym dziełem, bo chętnych jest cała gromada. Tusk robi swoje, ktoś inny korzysta z okazji i tak się to chaotycznie fermentuje.

Strony