SLD



share

Azraelu, piszesz, że lewica powinna odwoływać się do liberalizmu ekonomicznego. Liberalizm popieram, wolny rynek to postulat dobry, tylko, że bardziej centrowy ( ewentualnie prawicowy ), niż lewicowy. Z drugiej strony masz rację, lewica w Polsce nie może być zbyt socjalistyczna, bo socjalizm zarezerwował dla siebie PIS. Więc co? Najrozsądniejsze wydaje mi się odwołanie do tego, co w USA popierał Clinton, w Wielkiej Brytanii Blair, a w Niemczech Schroeder, czyli do "trzeciej drogi". Lewica ma szansę właśnie w tym miejscu, z jednej strony może mówić o łagodzeniu nierówności społecznych i zapewnienie biednej młodzieży lepszego startu ( np. poprzez inwestowanie w szkolnictwo, podwyżki dla nauczycieli, państwowe stypendia, popieranie bezpłatnego dostępu do obiektów sportowych, itp. ), z drugiej strony powinna puścić oko do przedsiębiorców, opowiadać się za zmniejszeniem biurokracji, za ułatwieniami w zakładaniu firm, za mniejszą ingerencją państwa w funkcjonowanie przedsiębiorstw, itd.



share

Grzegorz Napieralski po swoim zwycięstwie w wyborach partyjnych w czerwcu tego roku, stwierdził, że jego zadaniem głównym jest uczynienie z Sojuszu Lewicy Demokratycznej (lub formacji zjednoczonej lewicy) drugiej siły na scenie politycznej. Dlaczego tylko tak minimalistycznie podszedł do tej sprawy? Brak wiary, zdolności, pomysłu programowego, czy może realizm? Po okresie pięciu miesięcy już wiemy - brak pomysłu na program nowoczesnej lewicy, brak zdolności przywódczych, brak umiejętności medialnych. Napieralski prowadzi SLD ku rozłamowi i marginalizacji.



share

W polskiej polityce nie jest dobrze, ale nie jest tragicznie. Jeśli się coś degraduje, to degraduje się to co najgorsze, czyli PiS i SLD. O PiS to ja już trochę napisałem i napiszę, dlatego dziś więcej o SLD. Grzegorz Napieralski to jest taki polityk, którego z czystym sumieniem można umieścić w jednej grupie z posłem Suskim, Karskim, Kempą, czy posłanką Błochowiak. Prosty test na wartość Napieralskiego jest następujący. W czasach świetności SLD, kiedy pierwsze skrzypce grało ?trzech falsetów?, Kwaśniewski, Miller, Oleksy, a w tle hasali Borowski, Kołodko, Cimoszewicz, Janik, Jaskiernia itd., nie wiem czy Napieralski byłby dopuszczany do parzenia kawy asom SLD. Jakkolwiek nie patrzeć na te umęczone eseldowskie twarze, umęczone sobą i umęczone społecznie, żadną miarą, a już na pewno intelektualną nie da się porównać Napieralskiego z Kwaśniewskim, Milerem, Oleksym, Cimoszewiczem, Borowskim.

Strony