SLD



share

Przyganiał SLD POPiS-owi, a sam spotem smoli. Polityka polega na tym, że krytykuje się konkurencję za to co psuje wizerunek Polski i samemu robi się dokładnie to samo, tyle że dla dobra Polski.

SLD do tej pory przyjmował strategię biernego, moralizującego obserwatora, ale kampania ma swoje prawa i nóż na gardle też przypomina o sobie. Panowie z SLD i chyba panie też jak to szanujący się politycy, nie będą kombinować intelektualnie, będą robić to samo, tylko po swojemu. Efektem i produktem tej strategii jest co? Jakżeby inaczej kolejny spot z cyklu dowcipny.



share

Matko Boska! Goście zagraniczne przyjechały, a tu taki wstyd, zadymiarze wejdą na ulicę. Na jednym wydechu takie opinie wypowiada się wraz z opinią, że w końcu jesteśmy pełnowartościowym krajem europejskim i bez kompleksów przyjmujemy notabli z całej Europy.



share


Ogłoszono kolejny przetarg na TVP, cena za metr umownie regulowana!

Najczęściej poniewierane i Bogu ducha winne słowa: cyrk, żenada, spektakl nie mają chwili oddechu.

Nie inaczej jest w przypadku debaty nad ustawą medialną wszystkie słowa są zatrudnione i przyprowadziły ze sobą krewnych z rodziny synonimów. Posłowie rzucili się na „dobro wspólne”, zwane też publicznym, oczywiście ustami dla Polski się rzucili, łapami dla siebie. Jak dotąd główną osią sporu jest to, czy partia LPR istnieje, czy p.o. prezesa Farfał, był skinem i czy ustawodawcy potrafią robić kurpiowskie wycinanki. Było również klika chwil metaforycznych wspomnień i tęsknoty za dawną magią słów „lub czasopisma”.

Strony