sędziowie



share

Nikt nie lubi słuchać wypowiedzi ignorantów, ale bądźmy też uczciwi, z drugiej strony prawie każdy Polak się wypowiada na wszystkie możliwe tematy. Pani prezes Sądu Najwyższego, która w tej chwili jest wyjątkowo nerwowa, bo prokuratura wznowiła postępowanie w jej sprawie, też się zdarzyło wypowiedzieć z pełną ignorancją. Po Polsce poniosło się nowe „za 6 tysięcy to tylko idiota pracuje”, ale stawkę podniesiono do 10 tysięcy i do zarabiających idiotów i złodziei, dołączono sędziów . Pani Małgorzata Gersdorf raczyła była podsumować zarobki sędziów i uznała, że ich wielkość pozwala na godne życie, ale co najwyżej na prowincji. Wypowiedź sama w sobie podniosła ciśnienie obecnym i przyszłym „klientom” sądów, którzy nie znają wszystkich opinii pani prezes.



share

Tytułowa teza jest dla mnie oczywista i prawdę mówiąc nie chce mi się jej udowadniać, wręcz mnie odrzuca na samą myśl. O czym tu mówić, gdy się ma podstawową wiedzę, taką medialną z głównych wydań serwisów informacyjnych, które mówiły o Janku Burym, czy podejrzewanej o korupcję prezes SN Gersdorf? Oczywistości się nie wyjaśnia, bo tym się oczywistości zabija, ale bywają takie wyjątki, którymi należy potwierdzić regułę. Zacisnę zęby, zatkam nos i wyjaśnię dlaczego uważam przedłożoną Prezydentowi listę sędziów do nominacji, za prowokację i test urządzony przez KRS. Na początku parę podstawowych informacji. Zgodnie z wyrokiem Sądu Administracyjnego i Konstytucją, Prezydent nie wybiera sędziów, ale jedynie zatwierdza wnioski, innymi słowy posiada prerogatywę, z której może skorzystać lub nie. Pierwszym Prezydentem, który odmówił podpisania nominacji „niezawisłym” sędziom był śp. Lech Kaczyński.



share

Brałem udział w tylu postępowaniach, że w tej chwili nie jestem w stanie podać dokładnej liczby, a przede mną co najmniej drugie tyle. Mam w związku tym nie tylko teoretyczną podstawę, ale praktyczną bazę, żeby co nieco napisać o zachowaniach sędziowskich. Przerabialiśmy tysiące razy kuriozalne wyroki i niezrozumiałe postanowienia sądów i to jest prawdziwa plaga, która w ogóle mnie nie śmieszy. Kiedyś śmiałem się chętnie z każdego fragmentu uzasadnienia brzmiącego niczym humor z zeszytów szkolnych. Od dłuższego czasu się nie śmieję, bo wiem, że za każdym takim pozornym dowcipem kryją się ludzkie tragedie. Pal sześć jeśli sprawa dotyczy miedzy, czy podziału majątku po rozwodzie, chociaż i tutaj bywa różnie. Prawdziwy dramat rozgrywa się tam, gdzie od wyroku sądu zależy ludzkie życie lub zdrowie.

Strony