Schetyna



share

Rozpoczynam cykl „Przebój dnia”. Będzie to cykl oparty na krótkiej aktualnej treści i lekkiej formie. Tyle tytułem wyjaśnienia i od razu przechodzę do rzeczy. Dziś na konwencji Koalicji Europejskiej, na samym wstępie przemówił charyzmatyczny Grzegorz Schetyna. Pan Grzegorz głosem nie znoszącym sprzeciwu, oświadczył, że przeszedł drogę z Wrocławia do Damaszku i z tą chwilą jest przeciwieństwem Kononowicza.

Po przemianie Pana Schetyny, od teraz wszystko będzie! Koniec z końcem rozdawnictwa! Koalicja Europejska ofiaruje Polakom więcej niż PiS obieca. A co konkretnie? W tym zakresie tradycji stało się zadość, PO, później POKO i obecnie KE nie lubi konkretów, woli zarysy ogólne. Domyślać się zatem należy, że dobrze zarabiające pielęgniarki wrócą do Polski, spadnie VAT, wróci OFE, nie powstanie Amber Gold, a śmietanka PO będzie się stołować w mlecznym barze, nie u Sowy, brata Sowy.



share

Na polityce znają się wszyscy, to mnie też wolno coś napisać, choćbym się nie znał. W życiu bardzo często kieruję się wykpiwanym chłopskim rozumem i podpieram intuicją. Pierwsze prawie nigdy mnie nie zawiodło, z drugim bywa trochę gorzej, ale też narzekać nie mogę. Na mój chłopski rozum i intuicję Schetyna gra wyłącznie pod siebie, a cała reszta jest teatrem dla ciemnego ludu. Schetyna wie, że z PiS w tym roku nie wygra, nie ma na to środków, czasu i przede wszystkim ciągle walczy o ostateczne przejęcie PO. Gdy masz konflikt wewnętrzny, nie zbudujesz armii zdolnej pokonać najgroźniejszego przeciwnika. Postaram się poukładać tę odważną diagnozę w jedną spójną całość i w tym celu posłużę się danymi, które wszyscy muszą przyjąć za fakty, o ile choć trochę znają się na polityce.



share

Syndrom dnia następnego, dobrze znany wszystkim, którzy używają życia, to jedna z tych przypadłości, na którą nie ma lekarstwa. Jedyne co można zrobić, to cierpieć godnie i honorowo odczekać do następnego razu. Opanowałem tę niełatwą sztukę, ale jak widzę dużej konkurencji nie mam. Drugi dzień POKO – Wielka Koalicja nie znalazła żadnego lekarstwa na to, co im wczoraj zaaplikował Jarosław Kaczyński. Miotanie się pomiędzy „to jest nasz program”, a „to jest Wenezuela i Grecja” sprawia wrażenie, jakby całe towarzystwo jednocześnie było na bani i kacu.

Strony