Schetyna



share

W partii schyłku i w konsekwencji upadku, wyjałowienie osiąga swoje apogeum. Pozory pokazują sprzeczności i konkurencyjność między zdeklarowanym przywódcą i wahającymi się kandydatami, ale rzeczywistość nazywa się „O Jezu! Kaczyński!”. Jeśli naiwni mieli nadzieję, że kampania Tusk chociaż trochę dmuchnie świeżym powietrzem, to chyba mają już pewność, że dalej będzie dawać starym trampkiem. Donald się nie bawi w szczegóły, jasno zdefiniował jak zamierza utrzymać stołek: „to będzie walka między wizją Polski PO i wizją Polski, jakiej chce PiS”. Nic nowego i wszystko co zalatuje stęchlizną pod słońcem, ale trudno się dziwić, bo nic innego z trupa wydobyć się nie ma prawa. Teoretycznie świeży wydaje się Gowin, tylko jakoś nikt mi nie potrafi wytłumaczyć na czym miałaby nowość spersonifikowana Gawinem tak konkretnie polegać. Mnie się zaprezentował człowiek, który gra Kaczyńskim tyle, że nieco inteligentniej od Tuska.



share

W mojej okolicy ludzie powiadają: „nie tak hop na krowę”. Powiedzonko ma osłabiać nieuzasadniony optymizm, choćby sołtysa, który po flaszce chciałby wsiadać do „Bizona” i jechać po następną. Analizy polityczne z grusza dzielą się na układanie faktów w pewną całość i domniemanie sensacji. To drugie wyciąganie wniosków jest bardziej poczytne i częściej popełnianie - przez wszystkich, żeby było jasne. Taką właśnie analizę z cyklu sensacja przeczytałem wczoraj na portalu „wPolityce”. Tekst napisał Karnowski, niestety nie wiem, który. Kaczyńskich zawsze odróżniałem, Karnowskich mi się nie udaje i to nie jest złośliwość, tylko szczerość. Jeden z braci Karnowskich napisał, że „Donald musi oddać władzę”, w dodatku wyznaczył Tuskowi termin 180-200 dni. Tekst czyta się bardzo dobrze, jak każdą sensację uzasadnioną jako tako poukładanymi przykładami, ale zaczytany łatwo może uznać wróżbę za rzeczywistość i mam wrażenie, że większość właśnie tak uczyniła.



share

Z dwóch złych decyzji Tusk wybrał tę gorszą, dymisja Gowina oznacza takie konsekwencje, o których pisałem wczoraj i jeszcze wcześniej. Donald zbudował sobie kolejną wewnętrzną i zewnętrzną konkurencję, Gowin ma teraz pełną swobodę odznaczania się w swoich konserwatywnych poglądach i co więcej zawsze się wytłumaczy wartościami, nie ambicjami politycznymi. Koalicja tylko teoretycznie ma teraz większość, kwestią czasu pozostaje kiedy Tusk przegra następne głosowanie w sejmie, potem następne i jeszcze jedno. Wódz przegrywający bitwy, długo nie wytrwa na czele armii, ponieważ każda przegrana bitwa oznacza kapitulację w wojnie. W sztabie czają się generałowie chętni do przejęcia dowództwa. Schetyna osiągnął swój cel, w klubie PO musi się zrobić nerwowo, za chwilę będą budowane listy do parlamentu europejskiego, po drodze wybory partyjne.

Strony