Schetyna



share

W taki ciężkim dniu, jak poniedziałek, człowiek choćby nie chciał, to musi się ratować czym popadnie, sokiem z ogórków, pastylką rozpuszczalną albo chociaż próbą poprawienie humoru. Tak się właśnie ratowałem i nic nie pomagało, dopóki nie przypomniałem sobie wczorajszych przecieków z cyklu: „jak się dowiedziała nasza redakcja od rozmówcy, który chce zachować anonimowość”. Dowiedziała się redakcja, że w PO nie ma chętnych do wzięcia udziału w cyrku prawyborczym, przede wszystkim dlatego, że Kidawa-Błońska jest już niemal pewnym kandydatem PO na prezydenta.



share

Pewne mechanizmy propagandowe są niezawodne i gdy czytałem w rozmaitych „mediach”, jakie poważne problemy ma Jarosław Kaczyński wewnątrz partii i koalicji, to byłem pewien, że chodzi o Grzegorza Schetynę i POKO. Nie zawiodłem się, dokładnie tak jest, dziś nikt nie mówi o problemach PiS, bo wszyscy wiedzą, że wszystko zostało sprawnie pokładane na swoim miejscu, bez zwracania uwagi na poniektóre emocjonalne wywody, natomiast w PO wrze non stop i to w kilku garach. Co więcej wrzenie nie jest wynikiem podgrzewania zakulisowych plotek, ale otwartych propozycji, jakie wygłaszają poszczególni politycy.



share

Całymi latami śmiano się z Jarosława Kaczyńskiego i jego zdolności politycznych. Ironiczna metka „wielki strateg” funkcjonowała pełną parą w czasach porażek PiS. Przypomnę, że były to czasy, w których odliczano kolejne porażki, aby podkreślić jak bardzo Kaczyński na polityce się nie zna i jakim genialnym politykiem jest Tusk. W całym tym szyderstwie żaden kpiarz nie brał pod uwagę warunków i możliwości, jakimi dysponował PiS. Krótko mówiąc 100% największych mediów i to w każdej formie od portali internetowych, przez gazety i radio, aż po telewizje dzień i noc „jechały” po PiS-ie. Pomimo tak niekorzystnych warunków PiS i Jarosław Kaczyński przetrwali największe kryzysy, w tym tragedię smoleńską i od czterech lat to Kaczyńskiemu przypisuje się wszechwładzę.

Strony