Schetyna



share

Ponownie odwołam się do konieczności krytycznej analizy wszystkiego, co nas otacza, nawet kosztem popełniania błędów i ślepych strzałów. Z tym, że nie dla asekuracji, ale potwierdzenia wcześniejszych opinii przywołuję swoje ulubione motto. Wczoraj napisałem, że trwa wojna w PO, w której czeka nas jeszcze niejeden zwrot i dziś podpisuję się pod każdym słowem. Ustalmy na wstępie to co wiemy z całą pewnością, ponieważ analizować, to nie to samo co strzelać na ślepo. Tusk stoi tam, gdzie stoi: Schetyna, Sikorski, Komorowski? Z całą pewnością nie? Scheda po Tusku i jednoczesna próba zachowania wpływów w PO przez Tuska, jest główną linią podziału i konfliktu w partii matce? Z całą pewnością tak. Czy Komorowski i Schetyna grają razem? Więcej niż pewne. Dołączył do nich Sikorski? Bardzo prawdopodobne, chociaż widzę Schetynę jako gwaranta interesów i pośrednika między Komorowskim i Sikorskim.



share

Pojawiło się zatrzęsienie rozmaitych teorii, dlaczego jeden z największych kabotynów obecny w polskiej polityce od początku lat 90-tych, przekazał zagranicznym mediom rewelację na temat polsko-radzieckiego rozbioru Ukrainy. Bardzo dobrze, że się pojawiają teorie, bo jedno jest pewne, że w działaniu Sikorskiego nie ma żadnego przypadku, pomyłki lub nieostrożności, czym się za chwilę tłumaczył. Zdecydowanie wolę najdziwniejszą, ale krytyczną interpretację, niż przyjmowanie oficjalnych komunikatów, co świadczy o naiwności lub po prostu o głupocie odbiorcy. Temat jest niezmiernie ciekawy i wcale nie uważam, aby to była kaczka dziennikarska, przykrywka albo inne działania odwracające uwagę wyborców. Przeciwnie, o ile nie jestem do końca pewien w jakim celu Sikorski wywołał aferę, to pewien jestem, że zrobił to z premedytacją i świadomością konsekwencji.



share

Po czym w wnoszę i dlaczego pytam? Jest kilka charakterystycznych cech, które budują tak zwany syndrom SLD. Na wstępie lider partii musi stracić urząd premiera – stało się. Na drugim miejscu o aferach z udziałem działaczy zaczynają spontanicznie mówić media i wręcz szukają każdej okazji – chyba zaczęło się dziać. Wreszcie ostatni etap, czyli rozłam w trakcie kadencji sejmowej i na to musimy poczekać. Do pełni szczęścia sporo jeszcze brakuje i o wielu zjawiskach można mówić, że na dwoje babka wróżyła, ale legendarny trend naprawdę zaczyna wyglądać bardzo dobrze. Rozwinę poszczególne etapy syndromu SLD, aby uzasadnić swój optymizm. Podoba mi się wyjaśnienie rzekomego zgrzytu między Kopacz i Tuskiem, jako propagandowe ustawienie „niezależności pani premier”, brzmi atrakcyjnie i ma podstawy logiczne, ale coś mi tu jednak nie gra.

Strony