SB



share

W sprawie pedofilii w Kościele wypowiadałem się wiele razy i za każdym razem powtarzałem to samo – wypalić żelazem, posypać wapnem. Minęło jednak trochę czasu od premiery filmu Sekielskiego, a co ważniejsze pojawiło się sporo interesujących faktów, co zmusza do zadania kilku ważnych pytań. Dla porządku przypomnę istotne fakty dotyczące kariery Sekielskiego.



share

Oszołom to słowo wypromowane przez Michnika i jak wszystko, co wypromował albo napisał Michnik, jest dokładnym przeciwieństwem właściwej definicji. Oszołomem można nazwać każdego, kto uważa, że w Polsce po 1989 roku największych biznesów nie robiło SB, WSI i obcy kapitał kupujący narodowy majątek za grosze. Oszołomem można nazwać każdego, kto się śmieje z oczywistych faktów, jak choćby tego, że polityką rządzą służby specjalne, spiski i intrygi, że świat finansjery jest zmonopolizowany przez Żydów, że media, sztuka i nauka zostały zdominowane przez lewacką ideologię. Wszystkie te fakty, nie żadne tezy, czy oceny, człowiek inteligentny przyjmuje do wiadomości i z nimi nie dyskutuje. Czymś zupełnie innym jest wyciąganie wniosków, na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego i tutaj objawia się inny gatunek oszołoma.



share

Sam nie wiem, czy się cieszyć, czy wręcz przeciwnie. Od wczoraj mówi się praktycznie tylko o wicepremierze Glińskim i jego żenującym występie w TVP, a tymczasem po cichu i na boku medialnej zadymy rząd zatwierdził projekt nowej ustawy pozbawiającej esbeków przywilejów emerytalnych. Cisza z jednej strony jest wskazana, ale z drugiej zastanawiająca, gdy sobie przypomnimy, że był to jeden z dyżurnych tematów, o podobnej sile do aborcji, lustracji, czy „państwa wyznaniowego”. Nagle wszystko jakoś pobladło, przycichło i nie ma chętnych do podnoszenia alarmu, chociaż jest się o co bić.

Strony