samorządy



share

Odwołam się do własnych doświadczeń, bo tak jest prościej i w jakimś sensie moja historia dobiega końca, dzięki czemu daje się weryfikować nie tylko teoretycznie. W czasie wojny z Owsiakiem, a Owsiak wytoczył mi wojnę, miałem swoje chwile słabości i nawet kryzysy bliskie kapitulacji. Ciężko, bardzo ciężko zebrać się w sobie i jeszcze ciężej robić dobrą minę do złej gry, gdy wszystko sprowadza się do walenia głową w mur. Nikt od początku nie dawał mi żadnych szans, miałem robić za mięsno armatnie i wiele razy tak się czułem, ale nigdy tego nie okazałem i to jest przesłanie dla Patryka Jakiego.



share

Bardzo często w przestrzeni publicznej pojawiają się złote myśli, które nie mają żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości, ale robią za prawdy objawione. Wiele takich prawd przerabialiśmy, na przykład tę, że PO się zna na gospodarce, a PiS się nie zna. Rzeczywistość dwukrotnie odpowiedziała, że jest dokładnie odwrotnie, jednak „złota myśl” nadal żyje, chociaż znacznie osłabiona. Jeszcze gorzej wygląda to w przypadku innego iluzorycznego dogmatu, który mówi, że ludzie w wyborach samorządowych nie kierują się polityką, tylko tym, kto jest „dobrym gospodarzem”.



share

Cisza jak na pogrzebie organisty, nikt z PiS, ale też z innych partii, poza PSL, nie ogłasza wyników wyborów uzupełniających w Nadarzynie. Po tytule łatwo się domyślić skąd to milczenie, ale zmiatanie porażki pod dywan chyba niewiele zmieni, wypadałoby się jednak odezwać i przede wszystkim zdiagnozować. Na początek krótki opis wydarzeń, który jest bardzo charakterystyczny dla szerszego problemu. Przez 19 lat w Nadarzynie rządził Janusz Grzyb, lokalny baron PSL. Rok temu Grzyb pożegnał się z tym światem, a na stanowisku wójta zastąpił go komisarz Dariusz Nowak, członek tamtejszych struktur PiS.

Strony