salon



share

Zgoda, jest to nudne zawołanie, że coś tam się kończy, zwłaszcza, że PiS kończył się 1234 razy i PO tak połowę z tego, ale nie można poszukiwać na siłę oryginalności, gdy gołym okiem widać zmianę kursu. W polityczno-towarzyskich koteriach nie ma przypadku, tutaj nikt nikogo nie musi przekonywać do odpowiednich postaw, wszystko jest jasno określone. Owszem zdarzają się kłótnie o pierdoły, ostatnio gdzieś mi mignął brzuch Anny Lewandowskiej i seria oburzających komentarzy na temat „seksizmu”, które podzieliły celebrytów. Takie rzeczy są możliwe i dopuszczalne, ale nie ma mowy, żeby w kwestiach wymagających jasnego opowiedzenia się po konkretnej stronie dochodziło do jakichkolwiek wolt.



share

Jeden z bardziej obrazowych opisów ludzkiej głupoty, jaki w życiu poznałem, to powiedzonko słyszane w dzieciństwie. Używały go matki, używali ojcowie i nauczyciele, a brzmiało tak: „Tobie palec pokazać, to będziesz się śmiał jak głupi do sera, byś zmądrzał wreszcie”. Minęło prawie czterdzieści lat, ale zapamiętałem sobie tę recenzję głupoty na całe życie. Jak każde dziecko miałem swoje lęki i pilnowałem się, jak głupi, żeby się nie zaśmiać na widok palca. Tak mi zostało do dziś, nie śmieszą mnie i nie cierpię głupkowatych emotikonek, nie bawi mnie większość kabaretów produkujących te same prymitywne skecze i gagi. Na szczęście nikogo nie obchodzi mój gust, moje lęki i moje doświadczenia życiowe, mało kto interesuje się też moimi opiniami.



share

W życiu imałem się różnych zajęć i tak się składa, że nie zawsze byłem klientem, a przez kilka lat obsługiwałem klientów. Pracowałem w firmie motoryzacyjnej, co z reguły oznacza anegdotyczny poziom usług, ale w mojej firmie tak nie było. Obowiązywała zasada klient nasz król, mięliśmy chodzić jak zegarki i cierpieć jak ekspedientki na stoisku mięsnym. Pamiętam doskonale epizod z serwisantem w roli głównej, o mało nie wyleciał z roboty tylko dlatego, że nie potrafił mówić po polsku. Chłopak miał dobrą rękę do roboty i naprawdę się starał, niestety szef na jego „roztworzyć drzwi”, „tumik” i „poszełem na magazyn” miał alergię.

Strony