sądy



share

Nim na okładkach prasowych i w serwisach telewizyjnych pojawiły się takie gwiazdy sądownictwa jak Tuleya, czy Łączewski, w każdym miasteczku, mieście, aż po województwa i stolicę, panowie w togach robili gorsze rzeczy. Taki sędzia z Gdańska, niejaki Milewski, który przez telefon obiecał, że zrobi wszystko, co Tusk sobie zażyczy, nawet nie stoi w środku patologii, a raczej gdzieś poniżej średniej. Szczytowym osiągnięciem „wymiaru sprawiedliwości” były łapówki, dziwki, dyktowanie apelacji stronie przez sąd najwyższy i uwalnianie szefów mafii. W Polsce przez wiele lat prokuratora albo sędziego byle „Kiełbasa”, czy „Masa” kupował taniej niż używanego Golfa, lekko pukniętego i to nie są żadne wymysły, plotki, czy spiski, ale powszechnie znane fakty. Może i miałbym inne zdanie, nieco złagodzone, na temat tego, co się dzieje, gdybym nie widział na własne oczy i na własnej skórze nie doświadczył, w jaki sposób funkcjonują polskie sądy. Podam kilka przykładów.



share

Jako weteran sal sądowych widziałem już tyle rzeczy, że dzisiejszy nieprawomocny wyrok szczerze mnie zaskoczył. Byłem przekonany, że Jerzy O. za pozew otrzyma od sądu 200 tysięcy złotych zadośćuczynienia i przeprosiny w New York Times. Z kolei Matka Kurka za bezczelność w postaci pozwu wzajemnego dostanie 134 dni prac społecznych z zamianą na areszt. Stało się inaczej, Jerzy O. dostał od sądu 600 złotych i przeprosiny… w Gazecie Polskiej oraz Gazecie Wyborczej. Za co? Matka Kurka napisał, że Jerzy O. olewa wszelkie pytania na temat finansowania WOŚP, narusza ustawę o informacji publicznej i dopóki będzie to robił, zasadne jest pytanie, co się stało z biletami wrzuconymi do puszki. Ten artykuł znajduje się tutaj i jest w nim wyraźnie powiedziane:



share

Bardzo się cieszę, że mecenas Hambura i pozostali pełnomocnicy rodzin uzyskali w końcu namiastkę satysfakcji i krztę sprawiedliwości. Dziś sąd podjął decyzję, że nie będzie umorzenia procesu i tym sposobem na ławie oskarżonych zasiądzie zbój Arabski. Jak napisałem cieszę się bardzo, bo wiem, ile to zdrowia kosztuje, ale jednocześnie nie mam złudzeń, co się stało. Decyzja sądu nie ma nic wspólnego z prawidłowo funkcjonującym wymiarem sprawiedliwości, to jedynie stare jak świat „pod kogo się podpiąć”. Chciałbym, aby ktoś kiedyś policzył ile postępowań prokuratorskich i sądowych dowcipnisie w togach na starcie rozpatrują anegdotyczną metodą „naukową”. Nauczyciele opowiadają sobie branżowy żarcik, w jaki sposób sprawdzają prace uczniów. Rzuca się w górę plik kartek, te które spadną na podłogę dostają „pałę”, te na krześle 3 i 4 na chybił trafił, a te na stole 5.

Strony