sądy



share

W często przywoływanych cywilizowanych krajach dzieją się w systemie prawnym rzeczy równie, a może jeszcze bardziej niegodziwe niż u nas. Dość wspomnieć niemiecki Jugendamt, czy skandynawskie sądy, które chronią bandziorów i pozwalają chłopcom uzyskiwać odszkodowania od rodziców, bo rodzice nie pozwolili chodzić w spódnicach i biustonoszach. Wspominam o tym jako surowy krytyk polskiego wymiaru sprawiedliwości, ale nie po to, by usprawiedliwiać nasze organa odpowiedzialne za egzekwowanie prawa. Po prostu trzeba sobie uczciwie zdawać sprawę, że niemal wszędzie istnieją prawne niegodziwości, natomiast w Polsce obowiązuje endemiczny porządek prawny, czyli niespotykany w żadnym innym obszarze geograficznym. Nie chodzi o niesprawiedliwe wyroki, patologię, korupcję i tak dalej, ten katalog obowiązuje wszędzie. Chodzi o absurdy, ale to takie, które nie mają absolutnie żadnego umocowania w rzeczywistości. Definicja wydaje się odrobinę dziwna, dlatego doprecyzuję.



share

Od dwóch dni olbrzymią popularnością, zwłaszcza wśród zwolenników dobrych zmian, cieszy się wyrok Trybunału Konstytucyjnego unieważniający II turę wyborów prezydenckich. Trudno uwierzyć, prawda? Wystarczy jednak dodać, że tak naprawdę chodzi o Sąd Konstytucyjny i wybory prezydenckie w Austrii i wszystko staje się jasne. Pierwsza część sztucznie zorganizowanej zagadki była kiepskim żartem, ale założę się, że rozradowani Polacy w większości nie wiedzą z czego się cieszą i to ta druga, trudniejsza cześć. Po pierwsze nie jest prawdą, że Sąd w Austrii stwierdził jakiekolwiek oszustwa i manipulacje przy wyborach. Wręcz przeciwnie, panowie w togach wyraźnie podkreśli w uzasadnieniu, że absolutnie do żadnych manipulacji i oszustw nie doszło. Co zatem stało się podstawą do wydania wyroku? Nieprawidłowości, nieprawidłowości Szanowni Państwo. W dodatku bardzo konkretne i umówmy się, kosmetyczne nieprawidłowości.



share

Brałem udział w tylu postępowaniach, że w tej chwili nie jestem w stanie podać dokładnej liczby, a przede mną co najmniej drugie tyle. Mam w związku tym nie tylko teoretyczną podstawę, ale praktyczną bazę, żeby co nieco napisać o zachowaniach sędziowskich. Przerabialiśmy tysiące razy kuriozalne wyroki i niezrozumiałe postanowienia sądów i to jest prawdziwa plaga, która w ogóle mnie nie śmieszy. Kiedyś śmiałem się chętnie z każdego fragmentu uzasadnienia brzmiącego niczym humor z zeszytów szkolnych. Od dłuższego czasu się nie śmieję, bo wiem, że za każdym takim pozornym dowcipem kryją się ludzkie tragedie. Pal sześć jeśli sprawa dotyczy miedzy, czy podziału majątku po rozwodzie, chociaż i tutaj bywa różnie. Prawdziwy dramat rozgrywa się tam, gdzie od wyroku sądu zależy ludzkie życie lub zdrowie.

Strony