rzeczywistość



share

W normalnych czasach pisałbym o samej rekonstrukcji rządu, ale czasy mamy nienormalne, również za sprawą koalicji rządzącej, dlatego też nieszczególnie mnie zajmuje ten temat. Nie spodziewam się nic dobrego i tym bardziej nowego, po ekipie „Zjednoczonej Prawicy”, zajętej wewnętrznymi konfliktami. Istnieje też dostatecznie wiele dowodów, aby stwierdzić, że w Polsce więcej do powiedzenia ma ambasador USA i kanclerz Niemiec, niż wicepremier Kaczyński z premierem Morawieckim razem wzięci. W ostatnim półroczu, przynajmniej w moich oczach, upadło wiele mitów związanych z rządami PiS i co za tym idzie, nie zamierzam się podpisywać pod działaniami politycznymi, jak to czyniłem wcześniej i uczyniłbym dziś, gdyby były tak rozsądne, jak w przeszłości bywało.



share

Inflacja wielkich kwantyfikatorów, hiperboli i innych śmieszności jest tak duża, że naród ziewa po każdej „Turcji”, „Białorusi”, „faszyzmie” i „nazizmie”. Gdyby jeszcze cała ta histeria dotyczyła jednej dziedziny, jednego zagadnienia, choćby wymiaru sprawiedliwości, no to taka ukierunkowana siła i ostrze propagandy miałyby szansę trafić w cel. Wiemy jednak, że inflacja dotyczy dosłownie wszystkiego, od kornika, przez konia z Janowa, dzika, Banasia, po muzułmańskim „emigrantów” i „polexit”. Nie każda propaganda ma wzbudzać niepokoje społeczne, wręcz można powiedzieć, że częściej propagandyści zajmują się tłumieniem emocji. Jednak w przypadku działań „opozycji” i medialnych tub wspierających „opozycję” jedyną strategią jest wzbudzanie, nawet nie emocji, tylko histerii.



share

Polityka stała się moją pasją i poniekąd zawodem, dzięki Bogu nie w takim sensie, że politykę uprawiam, ale piszę o niej prawie codziennie, dlatego też mam w pamięci wiele „przełomów”. Takim przełomem, czy nawet manifestem, który według jednego z bardziej groteskowych dziennikarzy, miał „przykryć obchody stulecia odzyskania niepodległości”, było wystąpienie politycznego trolla Tuska w Łodzi. Niech mi będzie wolno założyć, że mało kto dziś to wystąpienie pamięta, a już na pewno nieliczni wiedzą, że rzecz się nazywała „Igrzyska Wolności”.

Strony