rozłam



share

Żyjemy w takich czasach, że publicyści zajmujący się polityką wcale nie mają łatwego chleba, jak było zawsze, o ile nie przekształcą się w wyznawców śmiertelnie bezobjawowej choroby. Kogo dziś interesuje los takiego Kukiza, który jeszcze pięć lat temu był języczkiem u wagi i setki analityków przypisywało Kukiza do koalicji z PiS. Pewnie też nikt nie pamięta, że jeden analityk pisał dokładnie odwrotnie, że będzie to zbieranina robiąca w sejmie za koloryt III RP i szybciej przejdą do PO niż do PiS. Ostatecznie Kukiz’15 przeszedł do PSL i to chyba najbardziej absurdalna koalicja jaka w dziejach polskiej polityki powstała, co doskonale ilustruje samego Kukiza i robi za idealne tło felietonu.



share

Na starcie zapraszam na krótką i traumatyczną podróż do szkolnej klasy. Wyciągamy karteczki! Pytanie pierwsze. Czy poseł nie-partii Kukiz’15 przeszedł do partii Nowoczesna Ryszarda Petru? Kowalski nie rechocz, pisz! Kowalski nie przestał rechotać i napisał, że to niemożliwe, za co dostał pałę. Koniec koszmaru, można się obudzić i wrócić do beztroskiego dorosłego życia, ale na przyszłość proszę się przygotować. Cenną radę kieruję przede wszystkim do politycznych komentatorów, którzy tak się już rozleniwili, że nawet do Wikipedii nie chce im się zajrzeć i produkują na ślepo swoje egzegezy o żywotności góra dwóch tygodni.



share

Z PO wyleciało trzech członków: Kamiński, Protasiewicz, Huskowski. Rozłam, wojna? Nie sadzę, raczej kontynuacja rozkładu, ale po kolei. W dynamice zdarzeń przelotny, a nawet i uważny kibic polityczny traci orientację i nie jest to żadna krytyka, po prostu ludzka pamięć ma swoje ograniczenia. Tak się szczęśliwie złożyło, że zapamiętałem pewien epizod, który sam w sobie nie ma znaczenia, ale w kontekście rzekomej czystki w PO pokazuje problem Schetyny w pigułce. Parę miesięcy temu Grzesiek zakończył wywiad z dziennikarką TVN zerwaniem kabla i trzaśnięciem drzwiami. Trzymał się dość dzielnie przy zdawaniu trudnych pytań, do czasu gdy usłyszał, że brakuje mu charyzmy. Główne media nie ruszyły tematu, ale te mniejsze szeroko komentowały zajście, chociaż nie do końca wiedziały, co komentują. Nie wiedziałem i ja, dopóki nie przyszła kolejna informacja.

Strony