Rosja



share

Nie podoba mi się to, co napiszę, tym bardziej, że muszę się przyznać do błędu, ale dramatyczna prawda skazuje nas na układ z USA. Przyjmuje wszystkie argumenty, które znamy i dla porządku je przypomnę. USA robi dym na całym świecie, momentami w gorszym stylu niż Rosja Radziecka, patrz Irak, czy Bin Laden. Rzekoma demokracja w Ameryce ma tylko i wyłącznie więcej pudru na sobie niż wersja wschodnia. Inwigilacja permanentna, ogłupianie i zatruwanie paszą dla ludzi własnego kraju równie intensywne. Polityczność poprawna i wszelkie dewiacje swoje źródła mają w USA. Traktowanie małych krajów niczym mięso armatnie zawsze było znakiem firmowym Ameryki. Ślepo wierny sojusz z Izraelem, a właściwie druga Ziemia Obiecana w USA w moich oczach i rozumie nie podlega dyskusji. I mógłbym jeszcze długo od wyrżnięcia Indian po GMO, ale w końcu musze zapytać. Jeśli nie wejdziemy w układ z USA to z kim?



share

Ostatni dzwonek, żebyśmy się w końcu czegoś nauczyli, albo chociaż przypomnieli. Putin był prawie na widelcu, po morderstwie, którego dokonali zwyrodniali bandyci z KGB, czy innego Specnaz, ale minęło zaledwie kilka tygodni i znów radziecki terrorysta wygrywa. Ten dramatyczny stan rzeczy daje się bardzo prosto wytłumaczyć. Radziecki car jest jednym z nielicznych polityków, którzy jeszcze uprawiają tak wykpiwaną politykę dziewiętnastowieczną. Przy zachodnich i rodzimych politykach „nowoczesnych” Władimir Władimirowicz jest wręcz skazany na zwycięstwo. Nie pomyliłem się, gdy pisałem, że obraz Putina na zachodzie zmienił się diametralnie, ale nic się nie zmieniło w relacjach z Rosją Radziecką. Do tej pory radziecki przywódca był nazywany demokratycznie wybranym prezydentem, wprawdzie Rosja jest dopiero na drodze do demokracji i wyżywa się na homoseksualistach, ale ta droga prowadzi w dobrym kierunku.



share

Ostatnie ogórki wrzuca się gawiedzi na urlopowe talerze, ale jakoś nic nie może się popularnością zbliżyć do ośmiorniczek i policzków. Ani kiszony zboczeniec o wyglądzie zakapiora, który tłucze mniejszych, ani ogórki o smaku jabłka, którymi na siłę napycha się nasza władza kochana. No i dobrze, tylko się cieszyć, bo dzięki temu można wrócić do spraw nie poważanych i ważnych. W bandyckim zestrzeleniu pasażerskiego samolotu malezyjskich linii lotniczych od początku nic mi nie pasowało. Bandytyzm to naturalna cecha Putina i pozostałych kagiebistów, ale zawsze potarzam i powtarzał będę, że ci bandyci wszystko robią w konkretnym celu i dla zysków. Owszem i dla zabawy mogą zabić, jak to zrobili z Litinienko, ale nawet wówczas do „zabawy” dołączyli wyraźny przekaz, że stać ich na kaprys zabicia człowieka z przytupem, żeby inni wiedzieli, co czeka wrogów Rosji Radzieckiej. Zestrzelenie pasażerskiego samolotu, w dodatku nie europejskiego, wydało się całkowicie bezsensowne.

Strony