Rosja



share

Cuda, Panie, cuda. W Grecji powstała „egzotyczna” koalicja złożona z lewicowych populistów i neonazistów, jak się zwykło nazywać narodowców w języku nowoczesnej Europy. We Francji Marine Le Pen jakoś nie budzi większych obaw związanych z powrotem faszyzmu. W Polsce już niemal oficjalnie mówi się o finansowaniu przez ruskie służby rozmaitych przedsięwzięć „narodowych”, jak choćby kresy.pl i inne wynalazki medialne lub informatyczne. A mnie nic nie dziwi z tego zestawu osobliwości i jeśli miałbym wybrać coś najmniej zadziwiającego, to właśnie koalicję greckich komunistów z greckimi nacjonalistami, bo to wizytówka roboty radzieckiej. W Europie partie narodowe i inne kanapy, które walczą z „kołchozem europejskim” dziwnym trafem idą jednym „szagiem” z głównym nurtem moskiewskiej propagandy. Za każdym razem działania radzieckich aktywistów przypominają klasykę KGB, czyli grę na dwóch fortepianach.



share

Amerykański historyk John Keegan interesująco uogólnił sprowadzając dzieje XX wieku do biografii kilku mężczyzn: Lenina, Stalina, Hitlera, Churchilla, Roosevelta i Mao Zedonga. Liderzy światowego formatu pojawiają się nieoczekiwanie w trudnych czasach, a ich orężem jest inspiracja i silna wizja zmiany zastałej sytuacji. Tak zaistnieli wyżej wymienieni, a z pewnością możemy dodać do tego grona Jana Pawła II, Abrahama Lincolna, Mahatmę Gandhiego, Mustafę Kemala (Ataturka), Charlesa de Gaulle, czy Ronalda W. Reagana.

http://b-i.forbesimg.com/stephenharner/files/2013/03/300x2761.jpg



share

Zbieram materiał do nowego artykułu, który będzie poświęcony problematyce stosunków polsko-rosyjskich. Interesuje mnie dywersyfikacja dostaw gazu i ropy naftowej, w kontekście budowy gazoportu. Poszukując materiałów natknąłem się człowieka, który brał udział w licznych polskich projektach, które dziwnym trafem kończyły się fiaskiem lub dobrym interesem dla Rosji. Do Lobbysta nazywa się Stanisław Szypoowski, do niedawna reprezentował kancelarię Stopczyk & Mikulski, a swego czasu był podziwiany przez samego Sławka Sierakowskiego i Czarka Michalskiego. Brylował w wielu pismach, które przestrzegały przed rusofobią, szarżował na konferencjach poświęconych demokratyzacji Rosji. Praktycznie nie wychodził z sejmu, chętnie przychodził na nudne posiedzenia stałej komisji sejmowej do spraw gospodarki, ze szczególnym upodobaniem przysłuchiwał się podkomisji energetycznej.

Strony